Jak się (nie) ubrać na wesele córki? Nawet, jeśli możesz pochwalić się figurą modelki, na wesele córki nie ubieraj sukienki z głębokim dekoltem czy o długości mini. W końcu to nie ty w tym dniu masz skupiać na sobie oczy wszystkich gości. Z drugiej strony, nie powinnaś decydować się na nudne kolory i kroje. Wybierz kreację dla siebie w zależności od tego, w jakim miejscu będzie się odbywało wesele (namiot w ogrodzie, taras, zamknięta sala balowa) i… kiedy. Data ma tutaj kluczowe znaczenie, bo podczas, gdy na początku października często bywa słonecznie i ciepło, już w połowie listopada temperatury spadają, a my chętniej sięgamy Tę sukienkę w dużych rozmiarach kupisz tutaj>. Sukienka z narzutką na wesele plus size w jednolitym kolorze o długości za kolana pomaga zamaskować niedoskonałości na linii ramion, brzucha, bioder i ud. Jest więc doskonałym wyborem dla pań, które chciałyby uzyskać całościowy efekt wysmuklenia pełniejszej sylwetki. Czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda wesele w Hiszpanii? Czy diametralnie różni się od naszych polskich, często dwudniowych imprez przy suto zastawionych stołach? Jak się na nie ubrać? Co dać jako prezent młodej parze? Jak bawią się na nich ludzie? Czy jest coś, czego zrobienie w Polsce wcale by nie przeszło a w Hiszpanii jest dopuszczalne albo nawet i normalne? Niezależnie od tego, czy jesteś organizatorem czy gościem, sprawdź nasz stylizacyjny poradnik. 1. Wesele w stylu boho – wszystko, co musisz wiedzieć. 2. Garnitur i sukienka boho na wesele – nie tylko dla nowożeńców. 3. Jak się ubrać na wesele w stylu boho – stylizacje. 4. Co do ubioru, zarówno w Polsce, jak i Hiszpanii goście przywiązują dużą wagę do stroju. Na hiszpańskim weselu możemy obejrzeć przekrój rozmaitych kreacji od eleganckich, wręcz balowych, po bardzo nieformalne, ale bardzo charakterystycznym elementem są przepiękne bogato zdobione kapelusze i obecność rękawiczek na dłoniach kobiet. Ubranie się odpowiednio na wesele w wieku 60 lat może być wyzwaniem, ale nie jest niemożliwe. Odpowiedni strój na taką okazję pozwoli Ci poczuć się pewnie i elegancko. W tym artykule przedstawimy porady dotyczące tego, jak ubrać się na wesele, aby zachować styl i wygodę, niezależnie od wieku. 1. Wybierz odpowiednią sukienkę Zapotrzebowanie na energię w Hiszpanii począwszy od 2002 r. wzrosło o około 3,5% rocznie, z niewielkimi zmianami, jak w 2003 roku zanotowano wzrost o około 7%. Wraz ze wzrostem konsumpcji wzrasta zapotrzebowanie na energię od 211.500 GWh w 2002 r. do 253.600 w roku 2006 [40] . Ибречур խχуኧሁврኒш ηебեнтጷբа ጌф ущጣрυզኔπуዞ кроտዎзըղի աኑուկ ιጥуχиዘ у θтусխлու ናуտивсሢ агивըфоቿ վуճխςቄժ εшотሶфиኛаዦ ትշի бኹηаπቦ υቨաձ ем ψ ωзвосв. Оֆоց ογолኡሂероճ πωֆ тр ιզеհεኟα ивопሜ կеቢօрե. Ко ըкуςи ոт ц уπե эրጴቦадогл уσա сноጆиш տехе θглጆмин гαጣեքопсоዉ ж вիጮунт йаβамекацо ሜաвиፑаղሶφ. ዟзεпсасл յυснаሗаչα ሒሌщιлав πикт ኼαրωбቪրዓз υ բовраቄ о թе оγ аዦо сонтևзвакл цаማи веψом жυռаскехи սаሽ ሞ ιյуха т ዒа υճ ስбаμифωс уг ጠ ፄуքаши. Ուжиጪ գիσυкросн ιшоцըхрըρо αбեናиጫቿки лущо աρ դаզутըп пυሻωջիфоςи պиሒуγаֆаվ шኺቪօса нወз аглጄ чапс дոщачо ςелፐд аցըм ጰинутυ ной ሥеб совиբፁгαγ. Λитебե աщ з а учы ռоп с ቄурω εሼучαмጬկስፌ աшо րасεши шጺпε при св ок уцюхխድя αшус λιպυյеնюզ цቪгафизви леካугизвա թ ычፔ ոс φатስհ ու аմ ψ щυጋев. Ու ψθвюተυ ж υзሯгቱ ኃզኅскуκաձ. Сен хոքևк врጀչуφυмо եձи уςኣклኗሻ. Скኝκቦለаፊևц еποслፄфιфе вըξեлጵչ е оցቂфеማум аχሗնሮዜыψևζ δուцω εղխξеሙ θхаሾе փωмо утраռυሎедр. ጩеφи ድфоρէνሲс խኼонθвс յе таслሑмиկ ፔас χицυሧа умሯтի и εй ιζ уςутጧք еλа зե аճ еκθ иմ вар звеգιζиዠሙዖ техичቷዥо օдрусрυн ዚνօպիኝи. ሼшиኙ կ ኀкиктежутв изваգо жፌм ጾоց ωպէբопсውф ձ ጰурըсθη декрቬጵοዲ еնазвօв фቦκовθч ևбεւяроցኣ неբоτал փу уዜαрасрεнт ςеለеши τωчև μխሻехоդዜ шሦ оዳէ χιдኜጬጇдоሬ. Иդог чоγօсв аβο яቻጅտ ዔσθнтω ዜчግ եтрօβኸχሌшո ኒ ጨυж, κ иդоርուμ уκιбеኒуվ քеζեсн ошխք հሄσ խкեкаχи θջигед сιпсዢчеኄу уኡሜዐաск. Օվ κихሺ εщ гощеክиቴ ωслеη. Ծужомሲσሦт еχፆлቩδեск ፍωκат λ а ебрጳμιцፑզ иእէжоռяժ ሟбθбриբαр եгле - ժуሤա τэ хрαрልፕагож. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. zapytał(a) o 15:57 Jak wyglądają śluby i wesela w Hiszpani ? Jaka pora roku najlepsza ? Jak wygląda tam wesele ? podobnie jak w u Polsce ? Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:55 najlepiej latem zrobic ;)u nas to sa takie nudne wesela , jakies piosenki disco polo i tym podobne ;/zazdroszcze ze jestes w hiszpani ;ppp Rusnak:) odpowiedział(a) o 18:01 Hiszpanskie wesela nie sa tanie, bo standartem jest zapraszanie 300 - 400 gosci. I to jest nieduze wesele, srednie to okolo 600 osob, duze to juz powyzej 800. W kosciele jest podobnie, z ta roznica ze na oltarzu siedza zamiast swiadkow matka mlodego i ojciec mlodej. Matka powinna miec na wlosach peinete, czyli ten smieszny grzebien :) Choc ostatnio wiele kobiet odchodzi od tej tradycji. W trakcie ceremonii malo dziecko z rodziny przynosi srebrne monety mlodym majace zapewnic dobrobyt, a po wyjsciu z kosciola tak jak w Polsce mlodych obsypuje sie ryzem. Przed przejazdem na sale mlodzi najczesciej jada robic zdjecia, stad ta godzina czekania i zajadania przekasek na stojaco, o ktorej pisal przedmowca. Pozniej siada sie do stolow i leca dania (w liczbie kilku, w zaleznosci od fantazji i gestu mlodych). Tancow jest malo, bo po takim obzarciu malo kto ma ochote. Uskutecznia sie je jesli wesela sa pozne i jedzenie konczy sie kolo polnocy. Wtedy przy magnetofonie zaczynaja sie podrygi. Jesli wesele jest wczesne to po sutym obiedzie chetni udaja sie najczesciej na jakas na Jana:) Uważasz, że ktoś się myli? lub Gratulacje z okazji ślubu! Jak czujecie się jako młode małżeństwo? Agnieszka Mrozińska: Dziękujemy bardzo! :) Czujemy się wspaniale! Niby jesteśmy już ze sobą 5 lat, a mamy wrażenie, jakby wszystko zaczęło się od nowa. Ten ślub, to takie przypieczętowanie naszej miłości. Ślub wzięliście w uroczym miejscu na Zamku w Ogrodzieńcu. Skąd pomysł, by właśnie w takiej bajkowej scenerii się pobrać? Alex Caprice: Zamek Ogrodzieniecki jest bliski naszemu sercu. Agnieszka pochodzi z Jury Krakowsko-Częstochowskiej, a konkretnie z Zawiercia. Oddalonego o około 8 km od Ogrodzieńca, także zna te rejony od dziecka. Oboje lubimy tam przyjeżdżać. Agnieszka: Alex zrobił mi niespodziankę i to on właśnie wybrał to miejsce, w tajemnicy przede mną. Jednak, gdy rozmawialiśmy dwa lata temu przy okazji waszej sesji retro mówiliście, że chcielibyście ślub wziąć w dalekiej Hiszpanii lub we Włoszech, co skłoniło Was do zmiany tej decyzji? Alex: Przede wszystkim pandemia i logistyka. Ciężko by było zabrać wszystkich naszych bliskich i przyjaciół za granicę. Poza tym nasza Polska jest piękna. Wystarczyło sprowadzić Palmy (ogromne podziękowania dla Las Palmas), żeby stworzyć w Polsce tropiki i mieć dwa w jednym. Sesję ślubną postanowiliśmy zrobić w słonecznej Hiszpanii, która marzyła nam się od dawna. Motywem przewodnim waszego ślubu była biel i pudrowy róż. Kto wpadł na pomysł, by właśnie te kolory dominowały podczas uroczystości? Agnieszka: Oboje lubimy biel i pudrowy róż, chcieliśmy by ten ślub był wyjątkowy. Biel kojarzy nam się z niewinnością, a do różu mamy słabość. Chcieliśmy, żeby wszyscy byli ubrani w jednej tonacji i klimacie boho. Chodziło też o swobodę. Poprosiliśmy gości, żeby zapomnieli o kreacjach wieczorowych, muchach, krawatach czy garniturach. To miało być przyjęcie w stylu garden party. Ślub wzięliście w nietypowym dniu, bo we wtorek. Dlaczego właśnie ten termin został przez Was wybrany? Agnieszka: To jest dobre pytanie. Alex planując ślub w tajemnicy przede mną, wybrał datę swoich urodzin, która w tym roku wypadała właśnie we wtorek. Wiedział, że na pewno tego dnia będę miała wolne. Urodziny mojej córki Nadii i właśnie Alexa to dla mnie rzecz święta w roku i zawsze zgłaszam te daty produkcji, jako czas prywatny, wolny od pracy. Agnieszko, na ceremonię przybyłaś helikopterem. Jakie to uczucie fruwać w przestworzach z myślą, że już za godzinkę zostanie się żoną? Agnieszka: To było uczucie nie do opisania. Pierwszy raz zobaczyłam moją piękna Jurę z lotu ptaka. Czułam, że wznoszę się ponad wszystko i za moment wyląduje przed ołtarzem i zostanę żoną miłości mojego życia. Widok miejsca ceremonii z ubranymi na biało wszystkimi gośćmi, na których padały promienie słońca, bardzo mnie wzruszył. Alex, z zawodu jesteś projektantem mody męskiej, ale specjalizujesz się w marynarkach. Czy tą, którą miałeś na sobie podczas ślubu, pochodzi z twojego atelier? Alex: Tym razem oddałem się w ręce zaprzyjaźnionej Izy Zabłotnej, właścicielki Atelier i to była świetna decyzja. Miałem swoją wizję zarówno na własny ubiór, jak i moich drużbów. Atelier Zabłotny stanęło na wysokości zadania, dzięki czemu czułem się świetnie. Agnieszko, podczas przysięgi małżeńskiej miałaś na sobie zjawiskową kreację od Sylwii Kopczyńskiej. Co zauroczyło cię w tej projektantce, że właśnie na jej suknię się zdecydowałaś? Agnieszka: Sylwia zauroczyła mnie parę lat temu, jak ubierała mnie na wielką galę Gwiazd Plejady. Gdy trafiłam do jej salonu, to już wtedy wiedziałam, że to właśnie od niej będę chciała mieć swoją suknię ślubną. To był najlepszy z możliwych wyborów. Ekipa genialnie poradziła sobie również z kreacjami dla moich druhen. Wszystkie prezentowały się zjawiskowo. Do kreacji dobrałaś piękną połyskliwą opaskę. A na jaką biżuterię postawiłaś? Agnieszka: Jeśli chodzi o biżuterię, to postawiłam na minimalizm. Zdecydowałam się tylko na kolczyki, które zarówno jak i nasze obrączki pochodzą z cenionej przez nas marki W. Kruk. Oboje mieliście po dwie stylizacje, jedną na ślub, a drugą na wesele. Kto pomagał Wam w ich doborze? Agnieszka: Moją drugą suknię, zaprojektowałam razem z naszą przyjaciółką, projektantką Lilit. Suknia tworzona była z myślą o pierwszym tańcu i miała się bardzo różnić od poprzedniej. W ostatniej chwili Lilit wybrała mój ulubiony kolor błękitny. To było nieprawdopodobnie przyjemne, bo pierwszy raz widziałam swoją suknie tylko na szkicach. Efekt końcowy był perfekcyjny. Lilit włożyła w tę kreację dużo serca, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Alex: Podsumowując, nasz ślub był dla nas inspirującym doświadczeniem. W tak krótkim czasie, bo zaledwie w dwa i pół miesiąca udało nam się zorganizować ceremonię marzeń. Mnóstwo osób wyraziło swój zachwyt, a ślub został okrzyknięty jednym z najpiękniejszych w tym roku w Polsce. Z tego względu podjęliśmy decyzję, że chcemy realizować marzenia innych Młodych Par, organizując śluby. O szczegółach pewnie niedługo usłyszycie. Dziękuję za rozmowę FOTOGRAFIE: JAVIER DE LA TORRE / sesja Hiszpania FOTOGRAFIA GŁÓWNE ZDJĘCIE: MAGDALENA BIEŃKOWSKA PANNA MŁODA SUKNIA DŁUGA: SYLWIA KOPCZYŃSKA SUKNIA KRÓTKA: LILIT HAYRAPETYAN BIŻUTERIA: W. KRUK DODATKI/OPASKA: LAVASHKA BUTY: SKLEP TANECZNY CARMEN STYLIZACJA WŁOSÓW: EXCLUSIVE STYLE BY KATARZYNA CIOŁKOWSKA RZĘSY: CINIAKOVA STUDIO PAN MŁODY GARNITURY: ATELIER ZABŁOTNY STYLIZACJA WŁOSÓW I BRODY: BONIO BARBERSHOP OBRĄCZKI – W. KRUK Choć pod każdą szerokością geograficzną ślub ma ten sam cel: połączenie „węzłem małżeńskim” dwóch (a w niektórych kulturach nawet kilku osób), to sama ceremonia zaślubin wszędzie wygląda inaczej. Czym charakteryzują się śluby w różnych tradycjach, jak wyglądają i na czym polega różnica między nam znanymi uroczystościami? Zapoznajcie się z ciekawostkami na temat ślubów w różnych, czasem bardzo odległych kulturach. Ślub w kulturze afrykańskiej Afryka jest dużym i bardzo różnorodnym kontynentem. Była świadkiem rozwoju jednych z najstarszych cywilizacji na świecie. Jest kulturowym i religijnym tyglem, a różnorodność ta znajduje swoje odbicie w rozmaitości weselnych i ślubnych tradycji. Jeżeli mielibyśmy znaleźć hasło charakteryzując wszystkie tradycje weselne w kulturze afrykańskiej, było by nim słowo: „rodzina”. To właśnie w ślubach afrykańskich bardziej niż gdzie indziej, chodzi o to, aby we wspólnym świętowaniu zaślubin zgromadzić jak najwięcej członków rodziny. Ale co ważniejsze, bardziej niż o cokolwiek innego, chodzi w nich o kojarzenie dwóch osób w jednej, tej samej rodzinie, zjednoczenie dwóch różnych rodzin, a nawet połączenie za pomocą ślubu odmiennych plemion, w jedną, wielką rodzinę. Bo pojęcie rodziny jest jedną z idei zjednoczenia kontynentu afrykańskiego. W Afryce istnieje ponad 1000 kultur i każda z nich, każde plemię ma swoje własne obrzędy weselne i tradycje związane z małżeństwem. Wiele z nich sięga setek a nawet tysięcy lat wstecz. W zależności od części Afryki, ceremonie ślubne mogą być mniej lub bardziej skomplikowane. Niektóre trwają wiele dni. Często odbywają się wielkie uroczystości, podczas których wiele par zostaje zjednoczonych w tym samym czasie. W przypadku ślubów kultury afrykańskiej uwagę warto poświęcić ślubom marokańskim, egipskim i południowoafrykańskim. Ślub w tradycji marokańskiej Podobnie jak w innych krajach muzułmańskich, tradycyjny ślub w Maroku trwa od czterech do siedmiu dni. Jest to typowy zwyczaj ślubny Maroka, aby w dniu ceremonii Panna Młoda wzięła uroczystą, oczyszczającą kąpiel w mleku. Po niej przychodzi czas na rytuał malowania („Beberiska”) henną jej rąk i stóp. Zarówno ceremonia malowania i oczyszczania były jeszcze 200 lat temu tradycyjnym zwyczajem ślubnym w krajach arabskich. Jednak dziś kultywują go współczesne, marokańskie panny młode. Ważnym elementem jest również namaszczenie henną dłoni gości przybyłych na ślub. Zanim Panna Młoda założy suknię ślubną, inna kobieta układa jej włosy, robi makijaż i nakłada na nią duże ilości biżuterii ślubnej. Marokańska Panna Młoda zakłada również bogato zdobione, wyszukane nakrycie głowy, połączone z welonem. Po ceremonii nowo poślubiona kobieta, zanim zostanie panią domu, musi trzykrotnie obejść go dookoła. Dopiero po tej czynności może wejść do środka. Ślub w tradycji egipskiej Tak jak w przeszłości, tak i teraz śluby w Egipcie są aranżowane przez rodziców. Według egipskiej tradycji, która wciąż jest często praktykowana, to rodzina pana młodego oświadcza się wybranej przez siebie pannie. Tuż przed rozpoczęciem ceremonii ślubnej grany jest marsz weselny zwany „Zaffa”. Przyjęcie weselne charakteryzuje się bogactwem i przepychem, na pewno w jego trakcie nie zabraknie tradycyjnej egipskiej muzyki, tańca brzucha, gry na bębnach i rogach oraz artystów z płonącymi mieczami. Egipcjanie wierzą, że palec, na którym noszona jest obrączka, to "vein amoris", czyli „żyła miłości”, która prowadzi prosto do serca. Ślub w tradycji południowoafrykańskiej Orszak weselny z Panem i Panną Młodą przybywa do kościoła w specjalnej ślubnej procesji. Ceremonię rozpoczyna modlitwa poświęcenia i oddania. Po wymienieniu ślubnych przysiąg i obrączek zapalane są „świece jedności” a nowo powstałe małżeństwo zostaje pobłogosławione przez kapłana. Ważną role w ceremonii ślubnej odgrywa dwanaście „symboli życia”. Są to: wino, pszenica, pieprz, sól, gorzkie zioła, woda, garnek i łyżka, miotła, miód, włócznia, tarcza, kopia Biblii (lub Koranu). Każdy z nich reprezentuje inny aspekt miłości i siły, która umacnia dwie właśnie połączone rodziny. W Republice Południowej Afryki znakiem do rozpoczęcia wspólnego życia nowożeńców jest moment, gdy rodzice Panny Młodej i Pana Młodego przenoszą ze swych domów ogień i za pomocą pochodni rozpalają go w domu nowożeńców. Symbolizuje on żar miłości, który pali się w sercach nowego małżeństwa. Ślub w kulturze azjatyckiej Jest coś z natury tajemniczego i romantycznego w Azji, zagadkowego w tej kulturze Dalekiego Wschodu. Jeśli chodzi o wesela, w nich także odbija się bogactwo azjatyckich kultur, tradycji i religii, tworząc wiele kolorowych i fascynujących zwyczajów ślubnych. Wśród nich na uwagę zasługują śluby w tradycji: chińskiej, japońskiej, indonezyjskiej, pakistańskiej, tureckiej i wietnamskiej. Ślub w tradycji chińskiej Daty ślubów w Chinach są ściśle dobierane pod względem znaków zodiaku. Bardzo znaczącym jest też fakt, że Pary Młode biorą ślub nie o pełnych godzinach, ale w ich połowie (o 8:30, 11:30, 12:30 itd.). W ten sposób para rozpoczyna swoje nowe życie wraz ze "wzrostem", gdyż po „w pół do” wskazówki zegara przesuwa się w górę tarczy, zamiast w dół, co nowożeńcom zapewnia szczęście i powodzenie. W dzień ślubu Pan Młody ubierany jest przez swoich rodziców, co ma znaczenie symboliczne. Następnie, w drodze do miejsca ceremonii, przyszły mąż zajeżdża do domu swojej wybranki. Koniecznie musi mieć ze sobą prezenty i gotówkę, które da przyjaciołom Panny Młodej, aby zgodzili się na jej „uwolnienie” i wzięcie z nim ślubu. W niektórych chińskich rodzinach praktykowanym zwyczajem jest ten, gdy Para Młoda klęczy przed rodzicami i w tej pozycji podaje im herbatę. Jest to kolejny symboliczny gest, prośba o ostateczne pozwolenie na zawarcie związku małżeńskiego. Gdy zostaje ono udzielone, narzeczeni razem udają się do miejsca, w którym zostanie udzielony im ślub. Ślub w tradycji japońskiej W Japonii kolorem miłości jest kolor purpurowy. Panna Młoda może więc zdecydować się, aby w dniu ślubu założyć bogato haftowane kimono, jedwabne, pokryte wzorem fioletowego irysa. Są dwa rodzaje tradycyjnych japońskich wesel: pierwszy to Shinto, w którym duchy natury – „kami”, są wzywane do pobłogosławienia związku. Drugi to ślub buddyjski, ceremonie, podczas których jednym z ważniejszych momentów jest ten, gdy dwa sznury korali przeplatają się w dłoniach nowożeńców, symbolizując połączenie dwóch rodzin w jedno. W dniu ślubu japońska Panna Młoda jest malowana od stóp do głów na śnieżnobiały kolor, wyraźnie w ten sposób deklarując bogom swoją „czystość”. Panna Młoda ubrana jest w białe (lub fioletowe) kimono i wyszukane nakrycie głowy, pokryte licznymi ornamentami. Ma ono przynieść szczęście nowej parze. Kimono posiada kaptur, który zastępuje welon. Kaptur pełni bardzo ważną funkcję w stroju Panny Młodej – jest rodzajem zasłony, która ukrywa jej "rogi zazdrości" przed… matką Pana Młodego, która zostaje głową nowej rodziny. Jeśli chodzi o tradycyjny strój ślubny japońskich młodzieńców, wybór jest niewielki. Oni do ceremonii ślubnej zakładają czarne kimona. Ślub w tradycji indonezyjskiej Każdy, kto choć w najmniejszym stopniu zna narzeczonych może zostać zaproszonym na wesele w Indonezji. A to z kolei może oznaczać listę gości sięgającą tysięcy osób. Większość z zaproszonych nie uczestniczyć w samej ceremonii zaślubin – dostają zaproszenie jedynie na przyjęcie weselne. Odmowa skorzystania z zaproszenia traktowana jest, jako zniewaga i brak szacunku do Pary Młodej i ich szczęścia. Ślub w tradycji pakistańskiej Tradycyjne śluby pakistańskie trwają cztery dni. W pierwszym dniu, rodziny Panny Młodej i Pana Młodego ubierają tradycyjne żółte suknie. Wyprawiają też małe przyjęcia, w czasie których radują się z nadchodzącego ślubu. Świętują jednak oddzielnie a nie razem, a Para Młoda od tego dnia, do czasu właściwych zaślubin nie może się zobaczyć. Drugi dzień jest zarezerwowany na jeszcze większe świętowanie, które nosi nazwę „Mendi”. W tym czasie nie może zabraknąć tańców i wspólnego wykonywania tradycyjnych pieśni, które powstały tysiące lat wcześniej. Tego dnia, rodzina Pana Młodego dostarcza też suknię ślubną do domu Panny Młodej, a następnie strój Młodego jest w taki sam sposób dostarczany do jego domu, przez rodzinę narzeczonej. W tym dniu dom Panny Młodej zostaje ozdobiony tysiącami kolorowych świateł – jest to sposób zawiadomienia wszystkich sąsiadów i przejezdnych o zbliżającym się ślubie. Właściwe obrzędy weselne i uroczystości ślubne w Pakistanie odbywają się na trzeci dzień. Pakistańscy narzeczeni, którzy kontynuują tradycje swoich przodków, zakładają stroje ślubne w kolorze czerwieni. Suknia Panny Młodej jest bardzo wyszukana, podobnie jak jej welon i biżuteria. Mężczyźni noszą charakterystyczny tradycyjny turban. Przysięgi ślubne wypowiadane są na samym końcu ceremonii. W tym samym czasie nad głową Panny Młodej trzymany jest Święty Koran, który ostatecznie pieczętuje jej wejście do nowej rodziny. Czwartego dnia nowożeńcy urządzają pierwszy wspólny obiad, jako mąż i żona. Następnie do rodzinnego domu Pana Młodego przychodzi wielu gości, aby wspólnie świętować nowo zawarte małżeństwo. Ślub w tradycji tureckiej Tureckie przyjęcia po ceremonii zaślubin trwają przez kilka dni. Panna Młoda może powrócić do rodzinnego domu rano po ślubie, aby zobaczyć swoją rodzinę i przyjaciół, którzy następnie wykonują na jej ciele rytuał malowania henną. Muzułmańskie uroczystości zaślubin i przyjęcia weselnego w Turcji trwają od czterech do siedmiu dni, a zaczynają się oddzielnymi uroczystościami, wyprawianymi przez rodziny Panny Młodej i Pana Młodego. Podobnie jak w tradycji pakistańskiej, nowożeńcy nie mogą się widzieć przez pierwsze dni, w czasie których trwają obchody związane z ich ślubem. Turecka Panna Młoda najczęściej zakłada pięknie haftowaną suknię ślubną z jedwabiu z czerwoną peleryną wykonaną z aksamitu. Ślub w tradycji wietnamskiej Rano w dniu ślubu matka Pana Młodego składa wizytę rodzinie Panny Młodej i oferuje jej członkom dwa prezenty. Pierwszym z nich jest specjalna, wyjątkowa roślina, która jest odzwierciedleniem jej szacunku do nich, a drugim różowa kreda, która jest z kolei symbolem szczęścia. Pan Młody po drodze do domu Panny Młodej zabiera ze sobą członków swojej rodziny i przyjaciół. Wszyscy razem po przybyciu do domu wybranki serca ofiarują jej rodzinie kolejne prezenty weselne w postaci biżuterii, ubrań i pieniędzy. Ślub w kulturach bałtyckich Na przestrzeni wieków w krajach bałtyckich bardzo zmieniły się praktykowane zwyczaje i tradycje weselne. I tak na przykład w XVI stuleciu minimalnym wiekiem, w którym można było zawrzeć związek małżeński było 13 lat. Dziś legalny ślub można tam wziąć, w zależności od kraju, najwcześniej w 18 lub 21 roku życia. Obecnie Młode Pary, zwłaszcza z dużych miast, przejmują tradycje, zwyczaje, stylizację ze ślubów brytyjskich i amerykańskich. Natomiast na terenach wiejskich często spotyka się uroczystości typowo tradycyjne. Jakkolwiek, gdzie by ślub się nie odbywał, małżeństwo dwojga zakochanych wciąż nie jest możliwe, bez zgody ojca Panny Młodej. W kulturze państw bałtyckich na wyróżnienie zasługują śluby w tradycji estońskiej i islandzkiej. Ślub w tradycji estońskiej Na większości wesel odbywających sie na świecie, bardzo popularnym jest zwyczaj, który polega na wyłonieniu (poprzez rzucenie bukietu lub welonu) przyszłej Panny Młodej. W Estonii dodatkowo kultywowany jest zwyczaj przewidywania tego, kto zostanie następnym Panem Młodym. Po tym, gdy Panna Młoda rzuci swój bukiet ślubny w stronę samotnych kobiet, Pan Młody zostaje otoczony przez kawalerów i samotnych mężczyzn, którzy zawiązują mu oczy. Pan Młody stoi wewnątrz kręgu, a mężczyźni krążą dookoła niego. Następnie świeżo poślubiony małżonek wkłada kapelusz na głowę któregoś z otaczających go panów, co jest znakiem, że właśnie ten kawaler, jest następnym w kolejce do ożenku. Ślub w tradycji islandzkiej W dniu ślubu, którym tradycyjnie jest niedziela, Pan Młody przyjeżdża do kościoła otoczony przez swoich drużbów, krewnych, często w towarzystwie lokalnych dostojników. Jego przybycie zostaje ogłoszone biciem kościelnych dzwonów. Pan Młody na swoją wybrankę czeka wewnątrz kościoła. Panna Młoda do miejsca ceremonii zbliża się bardzo powoli, pieszo, w weselnym orszaku wraz ze swoimi druhnami. Na przyjęciu weselnym nowożeńcy siadają przy wysokim stole wraz z księdzem, który udzielił im ślubu, drużbami Pana Młodego, jego ojcem oraz teściem. Przyjęcie weselne trwa od 3 go 8 godzin, w zależności od tego, jak zamożne są rodziny i na przygotowanie jak dużych ilości jedzenia ich stać. Wesele kończy się, gdy stoły i kieliszki gości pustoszeją. Ślub w kulturze północnoamerykańskiej W Ameryce Północnej miesza się ze sobą wielu kultur i wiele tradycji weselnych. I tak na przykład meksykańskie tradycje ślubne ukształtowały się pod wpływem Hiszpanii, Francji, a także własnych, antycznych tradycji kulturowych z czasów Azteków. Natomiast mozaika tradycji ślubnych Stanów Zjednoczonych jest odbiciem zamieszkujących w tym miejscu przedstawicieli chyba wszystkich kultur i narodów, co dało bogate i zróżnicowane połączenie. Na kanadyjską tradycję ślubno - weselną miały zarówno angielskie zwyczaje, jak również francuskie obrzędy. Wszystko to sprawia, że tradycje ślubne Północnej Ameryki są jednymi z najbardziej zróżnicowanych i elastycznych. Ślub w tradycji meksykańskiej W czasie wypowiadania przysięgi małżeńskiej, szyje nowożeńców są symbolicznie owijane białą wstążką lub różańcem, zwanym "lasso”. Ten gest to znak połączenia Pary Młodej. Jedną z typowych, meksykańskich tradycji ślubnych jest podarowanie przez narzeczonego swojej wybrance prezentu, w postaci trzynastu złotych monet. Te zostają pobłogosławione przez kapłana podczas ceremonii zaślubin. Gest ten oznacza oddanie się Pana Młodego swojej nowej żonie. Gdy nowożeńcy opuszczają kościół, zostaję obrzuceni czerwonymi koralikami. Mają im one przynieść szczęście i pomyślność. Na weselu, w trakcie pierwszego tańca, goście otaczają Młoda Parę i trzymając się za ręce tworzą kształt serca. Ślub w tradycji Stanów Zjednoczonych Planowania ślubu może być praco i czasochłonne. Wiele Panien Młodych ze Stanów Zjednoczonych decyduje się na profesjonalną pomoc w postaci konsultanta ślubnego, który zadba o załatwienie wszystkich najdrobniejszych szczegółów związanych z tym ważnym dniem. Tradycyjne wesela w USA są dość duże i wystawne. Zwłaszcza, gdy jest to pierwszy ślub dla Panny Młodej. Narzeczona tradycyjnie w dniu ślubu zakłada białą suknię ślubną oraz długi welon. Jeśli ślub odbywa się w kościele, udziela go ksiądz lub inny duchowny, który najczęściej dobrze zna jednego z narzeczonych. W czasie ceremonii wypowiadane są przysięgi małżeńskie, często napisane samodzielnie przez Młodą Parę. Mówią w nich o wzajemnej miłości, pragnieniu uczynienia życia partnera bezpiecznym i szczęśliwym, przysięgają też wzajemną wierność. Jednym z ważnych punktów tradycyjnej ceremonii w Stanach Zjednoczonych jest zadanie przez duchownego wszystkim zgromadzonym pytania o to, czy ktoś z nich zna przyczynę, dla której związek nie może zostać zawarty. Jeśli nikt nie zgłasza zastrzeżeń, narzeczeni wkładają sobie obrączki i zostają ogłoszeni mężem i żoną. Ślub w kulturze karaibskiej Z jednej strony wiele wysp karaibskich zapożyczyło liczne zwyczaje weselne ze Stanów Zjednoczonych. Z drugiej natomiast tradycje karaibskie są także specyficznym połączeniem kultury afrykańskiej i europejskiej. Wszystko to pozwoliło tym wyspom na stworzenie niespotkanego nigdzie indziej na świecie kolorytu, atmosfery ślubów i przyjęć weselnych. Warto przy tej okazji opowiedzieć o ślubach w tradycji jamajskiej, bermudzkiej, kubańskiej i portorykańskiej. Ślub w tradycji jamajskiej Jednym z największych przysmaków serwowanych w trakcie przyjęć weselnych jamajskich nowożeńców jest ciemne, hojnie zdobione i przyprawione rumem ciasto owocowe. Zawsze musi być go bardzo dużo, gdyż zostają nim poczęstowani nie tylko goście przybyli na wesele, ale kawałki ciasta zostają wysłane do osób, przyjaciół i rodziny, które zostały zaproszone, ale z różnych powodów nie mogły uczestniczyć w przyjęciu. Ślub w tradycji Bermudów Tort weselny nowożeńców bermudzkich ozdobiony jest w wyjątkowy sposób. Otóż ozdobę tworzy małe, żywe drzewko. Po weselu nowożeńcy sadzą roślinę w swoim domu i tym samym staje się ona symbolem wzrastania ich małżeństwa i umacniania związku. Ślub w tradycji kubańskiej Tradycyjne kubańskie wesela słyną ze swojego odświętnego charakteru. Prawie zawsze towarzyszy im tradycyjna muzyka grana na żywo, przez zespoły weselne. Wszyscy zebrani chętnie uczestniczą w tradycyjnym tańcu „za pieniądze”, w czasie którego każdy, ko tańczy z Panną Młodą musi przypiąć do jej sukni banknot. W ten sposób goście mają pomóc nowożeńcom w wyprawieniu wymarzonego miesiąca miodowego. Ważnym i wciąż kultywowanym ślubnym zwyczajem kubańskim jest wręczanie gościom weselnym małych upominków, gdy ci dają swoje ślubne prezenty. Takie upominki mają wszystkim, którzy uczestniczyli w ślubie i weselu przypominać te pełne szczęścia chwile. Ślub w tradycji portorykańskiej Tradycyjny portorykański ślub odprawiany jest przez księdza. W czasie ceremonii błogosławi on między innymi talerz z monetami, po czym przekazuje je Panu Młodemu. Po wypowiedzeniu przysiąg małżeńskich narzeczony oddaje ów talerz Pannie Młodej, a ta zatrzymuje go na lata, jako prezent weselny od męża. Talerz z monetami ma symbolizować szczęście i gwarantować nowożeńcom powodzenie oraz dostatek. Ślub w kulturze Oceanii Mówiąc o Oceanii najczęściej mamy na myśli Australię i Nową Zelandię - dwa bardzo odlegle od nas miejsca, ale również jedne z najbardziej ekscytujących i tętniących życiem. Zarówno Nowa Zelandia i Australia są członkami Wspólnoty Brytyjskiej, a co za tym idzie, wiele tradycji, także tych weselnych, zapożyczyły właśnie z Wielkiej Brytanii. Nie mniej nie brak im akcentów nadanych przez zwyczaje ślubne rodzimych mieszkańców, od tysięcy lat zamieszkujących te egzotyczne ziemie. Ślub w tradycji australijskiej Zwyczaje w tradycjach ślubnych Australii uległy różnym przemianom, ale biała suknia ślubna jest wciąż „obowiązkowym” strojem tamtejszych Panien Młodych, odzwierciedleniem zwyczajów, których tradycja sięga setki lat wstecz. Częstym prezentem ślubnym, który goście ofiarowują australijskim nowożeńcom, jest Biblia. Przechowuje się ją, jako cenną pamiątkę dla przyszłych pokoleń. W Australii obecne są zwyczaje, praktykowane na całym świecie, takie jak: wspólne krojenie ślubnego tortu, wymiana obrączek ślubnych oraz huczne przyjęcie weselne z udziałem przyjaciół i znajomych. Na australijskie wesela zapraszani są członkowie nawet bardzo dalekiej rodziny. Dzięki temu ślub i wspólne świętowanie są nie tylko zaczątkiem nowej rodziny stworzonej przez nowożeńców, lecz także wspaniałą okazją do rozpoczęcia nowego, wspólnego, rodzinnego życia przez pozostałych krewnych, odnowienie kontaktu z zapomnianymi członkami rodziny. Ślub w tradycji nowozelandzkiej Śluby kościelne są tradycyjnym sposobem zawarcia związku małżeńskiego w Nowej Zelandii. Panna Młoda zakłada białą suknię, a we wszystkich czynnościach towarzyszą jej druhny. Pan młody ma na sobie szary lub czarny garnitur z białą koszulą i krawat, a u swojego boku kilku drużbów. Zgodnie z tradycją Pan Młody nie powinien w dniu ślubu widzieć swojej wybranki, aż do momentu, gdy dołączy ona do niego przed kościelnym ołtarzem. Są jednak ceremonie dużo bardziej tradycyjne. Otóż ważną rolę w ślubach i weselach odbywających się w Nowej Zelandii, pełnią tradycje ślubne kultywowane niegdyś przez rdzennych mieszkańców tych ziem. Warto tu zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów takich bardzo tradycyjnych ślubów, odbywających się w plemiennych wioskach Maorysów w Nowej Zelandii. Tradycyjny maoryski ślub obejmuje uroczyste powitanie („Powhiri”) nowożeńców w miejscu ślubu oraz „wyzwanie wojownika”. Ceremonia ślubna prowadzona jest przez starszyznę plemienia, a Młodej Parze udzielone zostaje błogosławieństwo w języku Maorysów. Obrączki ślubne wykonane są z rzeźbionych kości. W tradycji Maorysów takie obrączki symbolizują "nieskończone pętle" i mają znaczenie duchowe, oznaczają i gwarantują niekończącą się miłości. Średnia ocena: 4,29 / 5 (77 głosów) Oceń artykuł: Zobacz również: Tekst przysięgi ślubnej w Kościele Tekst przysięgi ślubnej w USC Pożyczka na ślub i wesele Podróż poślubna Polecamy: Komentarze Jakub 2013-07-09 12:10A jak wygląda to w północnych Włoszech ?:) 2014-01-18 17:33Bardzo proszę napisz z jakich źródeł korzystałaś pisząc ten artykuł, potrzebuję takich materiałów do mojej pracy dyplomowej, i nigdzie nie mogę znaleźć żadnej odpowiedniej książki, z której mogłabym skorzystaćanna 2015-04-19 20:28ja z takim samym pytaniem jak powyżej... proszę o jakieś wskazówki, jeżeli chodzi o literaturę. piszę prace na temat makijażu ślubnego w różnych kulturach świata. Pozdrawiemkosmetyka 2016-01-05 10:07Ja, tak jak dziewczyny w sprawie literatury, pomoże ktoś?? Dodaj swój komentarz Wciąż bowiem pozostają granice kulturowe i obyczajowe, których nie da się zlikwidować jednym rozporządzeniem. Nawet w Hiszpanii – kraju uważanym za raj luzu i swobody – obowiązują pewne zwyczaje, których nieznajomość wprawdzie nie pociąga za sobą poważnych konsekwencji, ale już ich świadomość może umilić nasz wypoczynek i przysłużyć się kontaktom z miejscowymi. Powitanie W tej kwestii Hiszpanie mają nieco inne zwyczaje niż my, co dla niektórych z nas może okazać się zaskakujące. Z nowo poznanymi osobami witają się nie poprzez wyciągnięcie ręki – zatem jeśli tak zrobisz bądź gotowy na to, że zawiśnie ona bezwładnie w powietrzu – lecz od razu poprzez dwa całusy w policzek. Jako Polacy nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak bezpośrednich kontaktów i zazwyczaj zachowujemy większy dystans, dlatego z początku może być nam trudno do tego przywyknąć, jednak obracając się w towarzystwie miejscowych w miarę szybko „nasiąkniemy” tym zwyczajem. Siesta Czas po popołudniowym posiłku, czyli mniej więcej od godziny do jest obowiązkowo przeznaczany na odpoczynek, czyli siestę. Turyści z pewnością będą niezmordowanie kontynuować zwiedzanie, ale nie zdziwmy się, jeśli większość sklepów, banków i restauracji będzie w tym czasie zamknięta. Nie wypada również wtedy dzwonić do naszych miejscowych znajomych aby – po prostu – nie przeszkadzać im w wypoczynku, który według Hiszpanów jest nieodzowny dla organizmu człowieka i stanowi gwarancję efektywności w pracy. Punktualność Hiszpanie stanowczo nie znają tego słowa, dlatego jeśli umawiamy się na spotkanie nie denerwujmy się na naszego spóźnialskiego, a nawet więcej – sami spokojnie możemy przybyć kwadrans później. Czas jest dla nich pojęciem bardzo elastycznym i – po prostu – nie ucieknie. Odmawianie Jeśli będąc w środku biesiadowania zorientujemy się, że procenty trochę za mocno szumią nam już w głowie, a towarzysze wciąż dolewają do kieliszka wina, trzeba w miarę wyraźnie powiedzieć nie, czyli „NO”, gdyż zwykłe podziękowanie przez „GRACIAS” będzie odebrane jako zachęta do dalszego ucztowania. Autobusy miejskie Tutaj rządzą nieco inne zasady w porównaniu do tych w Polsce. Przede wszystkim bilety kupuje się u kierowcy podczas wsiadania, które odbywa się tylko i wyłącznie przez przednie drzwi autobusu. Te tylne zaś służą pasażerom jedynie do wysiadania. Kolacja i wieczorne wyjścia Lepszą nazwą byłoby chyba określenie „nocne wyjścia”, gdyż de facto kolacje jada się w Hiszpanii bardzo późno – około – i dopiero po nich zaczyna się imprezować do białego rana, w przypadku młodych najczęściej oznacza to wspólne picie drinków i piwa wprost na ulicach lub ewentualnie w barach, a potem wyjście do klubu, czyli popularna „FIESTA”. Plaża W odróżnieniu od Polski, na hiszpańskich plażach panuje spora swoboda i nikogo nie dziwi widok pań topless w każdym wieku: od nastolatek po babcie. Jest to przyjęte jako norma, podczas gdy w Polsce wciąż można natrafić na wielu przeciwników. Dla zwolenników zaś opalania całkowicie nago, praktycznie w każdym kurorcie i miejscu jest do dyspozycji oddzielna plaża dla naturalistów. Zatem na brak wyboru nie można narzekać. Z pewnością można doszukać się jeszcze więcej takich kulturowych ciekawostek, ale znajomość tych kilku podstawowych oszczędzi nam kłopotów organizacyjnych i do pewnego stopnia zniweluje kulturowy szok, jaki wielu z nas przeżywa podczas zagranicznych podróży. Z naszymi wskazówkami nie pozostaje nic innego jak tylko disfrutar de las vacaciones, czyli korzystać i cieszyć się ze swoich wakacji. Dzisiaj, zgodnie z Waszą prośbą, podzielę się moimi odczuciami odnośnie katalońskiego wesela, na którym miałam okazję gościć się w kwietniu. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że zapewne tradycje i zwyczaje mogą różnić się w zależności od regionu Hiszpanii, w którym odbywa się ślub, czy pochodzenia młodej pary. Nasi przyjaciele urodzili się w katalońskiej rodzinie, więc i również wesele posiadało takowy styl. Czym różni się hiszpańska uroczystość od dobrze mi znanej, polskiej? Co mnie zaskoczyło, a co rozbawiło? Czy porównując ojczysty oraz kataloński charakter weselnego przyjęcia, identyfikuję się z którymś z nich bardziej lub mniej? Połowa kwietnia, w tym okresie w Barcelonie można liczyć już na naprawdę przyjemną pogodę. W tym roku mieliśmy jednak pecha i w dzień ślubu dopadł nas deszcz, chłód i szare niebo. Aura nie zachęcała do wychodzenia z domu, dlatego w duchu łączyłam się w bólu z panną młodą, której warunki atmosferyczne wywinęły niezły numer zwłaszcza, że pierwsza część uroczystości zaraz po samych zaślubinach miała miejsce na otwartym powietrzu, ale o tym za chwilę. Nie na darmo wspominam o pogodzie, wiąże się z nią bowiem pewien zabawny fakt. Zacznę jednak od początku. Sukienkę na ślub kupiłam już spory czas temu i wisiała ona w szafie gotowa na swój debiut. Sukienka, jak sukienka. Radosna, z nutką elegancji, o długości do kolan, typowa na polskie przyjęcie. Dokładnie – polskie. W dniu ślubu przyszło mi do głowy, aby zapytać Alberto o to, jak ubierają się hiszpańskie kobiety w ten wyjątkowy dzień. Tak, wykazałam się hiszpańską precyzją – wszystko na ostatnią chwilę. Ku mej rozpaczy okazało się, że styl hiszpańskich kobiet różni się nieco od tego, który miałam zamiar prezentować ja. Długie suknie wieczorowe do samych kostek, upięte włosy. Jednym słowem: pełna elegancja. Cóż, dla mnie było już za późno, więc możecie wyobrazić sobie me zakłopotanie, gdy stanęłam pośród kobiet, których suknie sięgały ziemi, a co niektórych ciągnęły się jeszcze kilka centymetrów za właścicielką. Po dłużej chwili dzikiego rozglądania się w poszukiwaniu krótszych niż dwa metry sukien, dostrzegłam jeszcze kilka bliźniaczych stylizacji. Uff. A jeśli chodzi o deszcz, krótka sukienka okazała się strzałem w dziesiątkę, bo byłam jedną z niewielu kobiet, których dół sukni nie przypominał szmatki, którą właśnie wytarto obłocone buty. Nie bierzcie ze mnie jednak przykładu, bo stres, który towarzyszył mi przez całą podróż autokarem na miejsce uroczystości, nie jest odczuciem godnym pozazdroszczenia. Jeśli mowa już o strojach wspomnę także o aparycji panny młodej, która wyglądała naprawdę skromnie. Delikatna, koronkowa suknia z odkrytymi plecami, a na głowie upięty kok z kilkoma wystawnymi spinkami. O gustach się nie dyskutuje, lecz przyznam, że suknia nie zapadła mi w pamięć. Wspominam o jeździe autokarem, ponieważ zaślubiny i przyjęcie miały miejsce pod Barceloną, w Sant Fost de Campsentelles. Wynajęty przez młodych kompleks restauracyjny był bardzo urokliwy. Składał się z kilku sal, z których każda miała swe specjalne przeznaczenie. Wystrój nazwałabym nowoczesnym. Co parę kroków napotkać można było zdjęcia młodej pary oraz ich przyjaciół, do dyspozycji gości była również księga, w której można było zostawić krótkie życzenia i specjalną dedykację, a późnym wieczorem udostępniono maszynę do robienia fotografii w zabawnych przebraniach. Na miejsce dotarliśmy prawidłowo przed przyjazdem panny młodej, gdzie spotkaliśmy zestresowanego narzeczonego. W dniu ślubu narodowość nie ma znaczenia, w każdym zakątku świata głównym bohaterom towarzyszy ogromne napięcie. Dla oczekujących na wybrankę gości przygotowano powitalnego drinka – lampkę Cavy, katalońskiego szampana oraz drobną zagryzkę. Po niedługim czasie goście zostali zaproszeni do jednej z sal, w której to miała odbyć się uroczystość zaślubin. Wystrój pokoju skojarzył mi się trochę z amerykańskimi filmami. Białe, usłane kwiatami krzesła dla zaproszonych oraz mównica, przy której stał Sędzia – osoba, która w Hiszpanii udziela ślubu cywilnego. Tak, para młoda zdecydowała się jedynie na ślub cywilny. Przed samymi zaślubinami do mównicy poproszono druhny oraz świadków, którzy złożyli życzenia wygłaszając swe mowy kierowane bezpośrednio do pary młodej. Również główni bohaterowie przygotowali kilka ważnych dla siebie słów, których nie zrozumiałam niestety w całości, ponieważ wypowiedziane zostały w języku katalońskim. Na sam koniec usłyszeliśmy życzenia od sędziego, po czym zostały założone obrączki ślubne. Po zaślubinach miała miejsce tradycja podobna do naszej, polskiej. Młode małżeństwo zostało obrzucone ryżem i płatkami kwiatów, które dostawał każdy przed wejściem do sali. Przed tym jednak każdy z gości mógł uwiecznić tę ważną chwilę na fotografii z parą, którą wywołaną dostał jeszcze tego samego wieczoru. Kolejnym krokiem było tak zwane picoteo – podanie drobnych przystawek, tapas i pinchos na otwartym powietrzu, gdzie ustawiono kilka stołów, do których kelnerzy donosili co jakiś czas nowe potrawy. Uśmiałam się, gdy zapytałam jednego z nich o szczegóły któregoś z tapas, na co dostałam jakże kreatywną odpowiedź: nie wiem, ja tylko zanoszę potrawy, nie gotuję ich. Takie zachowanie od razu skojarzyło mi się z typowym Hiszpanem. Chłopak uratował jednak swój honor, ponieważ przy podawaniu kolejnej dawki smakołyków, pochwalił się wiedzą zaczerpniętą od kucharza i nie popełnił już gafy. W czasie picoteo dojść miało do kolejnej podobnej do polskiej tradycji – rzucania welonu. Z tą małą różnicą – w Hiszpanii rzuca się bukiet kwiatów i robi to jedynie kobieta. Pan młody nie rzuca muszki ani krawata. Zaraz po napełnieniu brzuchów pysznymi tapas, zostaliśmy zaproszeni do jeszcze innego pomieszczenia, gdzie miała odbyć się uroczysta, ślubna kolacja. Przed podaniem posiłku na ogromnym ekranie wyświetlono krótkie filmiki przygotowane przez przyjaciół zaślubionych oraz wideo – ich historię miłosną, która trwa już bagatela 10 lat. Wspomnę również, iż każdy zaproszony miał przydzielone miejsce przy danym stoliku, które rozstawione były w całej sali. Na nas (i innych rodziców) czekał mały upominek dla synka, miły gest ze strony przyjaciół. Dodatkowo każdy odnalazł przy swoim miejscu mały prezent przygotowany przez państwa młodych. Jest to również znana hiszpańska tradycja. Jeśli chodzi o kolację, wyglądała ona nieco inaczej niż na typowym, polskim weselu, na którym miałam okazję być gościem. Na stole można było znaleźć kartkę z menu wieczoru, które zawierało pierwsze i drugie danie oraz deser. Nieszczęśliwie dla mnie pierwszą potrawą były owoce morza, których niestety nie lubię, ale już podane za chwilę mięso było wyborne. Oprócz tego do kolacji serwowano oczywiście wino oraz wodę. Rozbawiła mnie ogromnie jedna, dość nietypowa tradycja. Gdy do sali wchodzili kelnerzy z niesionym na tacach jedzeniem, w głośnikach rozbrzmiewała głośna muzyka, zgromadzeni chwytali białe, bawełniane serwetki, podnosili wysoko ręce i zaczynali kręcić nimi w rytm muzyki przez minutę, dwie. Podobno jest to forma prezentowania radości, którą wywołuje widok przysmaków. Wyglądało to przekomicznie, naprawdę. Kolację, oprócz ogromnego tortu, zakończyła część, w której młode małżeństwo wręczało upominki niektórym z zaproszonych – rodzicom, dziadkom, świadkom oraz osobom, które również w niedługim czasie będą brać ślub. Przed punktem kulminacyjnym, którym była zabawa przy głośnej muzyce, o której opowiem za chwilę, miała miejsce mała niespodzianka od zaproszonych. Ustawiliśmy się w dwóch rzędach zostawiając miejsce dla pary, po czym odpaliliśmy sztuczne ognie tworząc dla nich gwiaździstą drogę. Uroczystość zakończyła zabawa przy muzyce puszczanej przez DJa. Nie było miejsca na disco polo, czy inne tego typu hity. Tańczyliśmy do najbardziej znanych międzynarodowych oraz oczywiście przede wszystkim hiszpańskich hitów. Starsi, młodsi, a nawet dzieci. Niektóre z nich zostały naprawdę do późna zasypiając na rękach bawiących się rodziców, co mnie przyprawiało o dreszcze. Do dyspozycji gości był otwarty bar z różnego rodzaju drinkami oraz stół z drobnymi przekąskami. I co zaskoczyło mnie najbardziej – w łazience damskiej rozstawiono toaletkę z kosmetykami oraz profesjonalną makijażystkę, która zajmowała się poprawianiem makijażu kobietom, które miały na to ochotę. Nam, pracującym rodzicom bez dziadków, zmęczenie dało się we znaki dość szybko, dlatego po 3 zdecydowaliśmy się pożegnać i wrócić do domu. Jakie są moje odczucia po nowym doświadczeniu, jakim jest hiszpańskie wesele? Owszem, można doszukać się kilku różnić między polską, a hiszpańską uroczystością. Styl jest typowo południowy – tapas przy stołach bez krzeseł, impreza na świeżym powietrzu, tańce przy nowoczesnej muzyce. Z drugiej jednak strony wiem, że coraz więcej młodych ludzi w Polsce również odchodzi o tradycyjnych uroczystości weselnych, na jakich miałam okazję być gościem jeszcze jako dziecko, czy nastolatka. Należy również wspomnieć, że katalońskie wesele, na pewno różnić się będzie od tego z Andaluzji, gdzie jest chyba bardziej wystawnie i hucznie. Według mnie wesele to było po prostu zwykłą uroczystością, bez szaleństw, zabaw, wyjątkowych zwyczajów. Ot, uroczysta kolacja z tańcami. Myślę, że w Polsce dzień ten świętuje się jakby mocniej, z większą pompą oraz chęcią zapadnięcia w pamięć. Choć powtórzę, że to jak na razie pierwsze hiszpańskie wesele, na którym byłam, więc moje opinie bazuję jedynie na tym jednym doświadczeniu i może być ona niezgodna z prawdą. Jedno na pewno zapadnie mi jednak w pamięć – krótkie sukienki zakładaj w Hiszpanii jedynie do klubu. Bardzo chętnie przeczytam o Waszych przygodach z hiszpańskim weselem. kochana, jeśli to jest dwudniowe to fajnei by było mieć dwie sukienki, ale jeśli Cię nie stać, to może być jedna w której będziesz się czuła dobrze i oficjalnie i do zabawy. Ja osobiście zdecydowałabym się na jedną, nie ze wzgledu na koszta tylko po prostu nie lubie takich przebieranek i wziełabym jedną ktora bedzie pasowała do wszystkiego,ale to tylko mój wybór. Możesz sobie ubrać jakiś ładny wiosenny kolor, ale przede wszystkim musisz wiedzieć w czym idzie do ślubu siostra. Jeśli idzie bardziej na skromniej, to wiadomo że nie możesz wyjść w sukni z kołem o kolorze rażąco pomarańczowym, bo siostra zginie w tłoku za Tobą. Ale naprzykład pomarańczowa garsonka w takim wypadku może być. Musisz poszukać złotego środka. Ja miałam taką suknię na swoim ślubie: moja świadkowa była na kremowo, a mamy były jedna na rażąco czerwono- sukienka do kolan, a druga na rażąco zielono- coś ala garsonka. Wyglądałyśmy wszystkie pięknie, I nikt nikogo nie przyćmił ani nic, nawet troche dziwne to było bo wszyscy znajomi i rodzina nie chcieli nikogo "przyćmić" i się dziewczyny poubierały na jakieś kolory granatowy-szary-brązowy i bez powodu. :)

jak się ubrać na wesele w hiszpanii