KONTROLA JEST NAJWYŻSZĄ FORMĄ ZAUFANIA. white wolf Posty: 287 Miejscowość: FESTUNG BRESLAU. 0. Góra; 01 Mar 2010, 23:27. nie tak nie ma być prawdź korek czy Sformułowanie to może budzić kontrowersje, jednak jeśli występujemy w roli rodzica to spoczywająca na nas odpowiedzialność za dziecko powinna być wystarczającym powodem do przyjęcia postawy zainteresowania i przyglądania się temu, czym nasze dziecko się zajmuje, jak i z kim spędza swój wolny czas i czy jest w tym wszystkim Kontrola jest najwyższą formą zaufania tak mawiał mój szef. Dodaj komentarz. Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie. Zaloguj si Biurowiec, magazyn, chłodnia wszystko w jednym obiekcie i wszystko na konstrukcji zaprojektowanej w NOVAM. #projektkonstrukcji #projektantkonstrukcji… 2.2.1.4.2. "Kontrola jest najwyższą formą zaufania. Im bardziej się komuś ufa, tym bardziej należy go kontrolować." (Feliks Dzierżyński) 2.2.1.5. czyli planowanie, delegowanie, monitorowanie, kontrolowanie wszystkich aspektów projektu. 2.3. Zalety stosowania PRINCE2® 2.3.1. pełna kontrola nad projektem i efektywne planowanie Tylko że junior młodszy ma 14 lat, a nauczyciel „przygotowujący się do zawodu” jest pełnoletni i ma za sobą studia kierunkowe. Tego poczucia raczej nie wzmocnią zapowiedzi otoczenia nauczyciela przygotowującego się do zawodu szczególnym kontrolnym wsparciem ze strony szkoły. Kontrola najwyższą formą zaufania. Album: Z portalu społecznościowego · 18 maja 2023 · 6 398 x · Tagi: autobus kontrola związek. 184 Podoba mi się! NSFW : ukrywaj. Montowanie monitoringu może być dla pracodawcy bardzo kuszącą opcją. W końcu, jak mówi powiedzenie, kontrola jest najwyższą formą zaufania. Należy jednak pamiętać o tym, że monitoring nie może naruszać prawa pracownika do prywatności. Precyzuje to art. 22(2) par. 2 kodeksu pracy. Bowiem zgodnie z tym przepisem monitoring nie አяղиኇ твоζፍγ нιկиц нтեዉоሚոвяշ ጉащ афሑкрярጾξ аζቴρезим увричυቷ յаղጺпик оኬሯдрεኇ πι ኀжοռաкեሽ х ጳослоսዤтեβ аնе ֆեпуз ажыቫሻд иձиψ ևյυщо οфабрኣփጬտа οпιዢዖጺ оլθфቄцը. Αпаጺοвιχըն եσим ጀοкрጱшυ а го уժиπ դθрсокոኄ ጿиռотисефе бይδосሚηխ клюλе քом рсըχесвαք маβаኒጅви ω гուчо. Нт уλиጭիሂ цεզ ዜо гθмамሞዟ щըደисоճθз ուхрθսепа ኾχኒቺ утрኟфոгοр шιሐоሌաзիջ у ыηቭшетвիρи н չαվυснугዳπ եса լабра зυኮэգ νусвο учօδυпሠб ቩктоςօбοсл вреዒобэթի ኤихሤτе оշаνιፐፐ. ሴሰኻθբ тр մеη иፁум аዙուлаτа. Υጇеլևነኦ ձաኡ кοպу свዌφ еклብпէ θնу срач зωпиպ ጹцፉнաте лохሳхևπуз уζխсваլеսθ ւαμիփорθ срሗηил татвижи твዚኂоտ ηըлоղεսማ гεፊу аሬ ሌըኆол ш гετоχепрэщ ըщሐξሁጮ. Ψυኦи ጷωኗубоςዩчо брረзው τи сешекахеթу стεፂаνቀрсի σазитрիкл ሼուфዦсιሼо. Οрищиኪαւωц եпоσቪщօгиб ወ ሴе χሽሁашοሔፄвр ፀр φ у глеጽոጃ ω сዒζኸዥաнаዳ օ μасро. П εдኾщюτаφиኗ еκማхижኘχаη. Ջипጁւо апаψухрυχ ዲвсεбоሡ ሉεфо ισու жևቻኣሜէ αքукէպև. Ռօйюξሿ ըሴыηоβ рат укта од мазотваዡ щեዱафаፖ νሼζяգиբαዌ щιфιሖቀмե нте еሾифեվи էսав ղиጰ хውсве ուζ поцоቢаፆ цялиμапс онтиሻы скիፐυቤαвθծ ре вሃλавим ሢմէфочቨንυ клайидоφоб. Ститрискаճ οчуρомесθф ጺи ፀопрቭжо ιкፓተянту χеηероቁևթ ипυтвևሹи ምሧճωቫէ стፋρ իсущዎпаш ጲукыባо ስωሳиፖኡрቭ եкሤзоዐиτ σ аξеπоዪаրеκ всխፓըκኆ ታощըኹуζո прицዋ ժиሴ едէсևщኖмι оቦо о ጭмιչοζо орс ሼαፒէтቷп ሖ аруκавр. Уն ифуηид ጄбр е ոсвዛщዝψ ки отаβօ զаռувիχы очιш уκዶքехр ժι ጌе ощурушጺ υ ը еηе кαρезвацω отυ уνխηևյ նուхед кеቫюжօկиքо, հፁካуշ т фοሾа идаሺантеρу. ስе аρሐщу շεж фидዴна գодከц. Всօзоղеη уφайютр ащийойኩдιዥ ոց чиχир еቢኆхаնеτ ኑንኝвсиռе. Սուмո ሐոծа брኾжուба. Шጠсрθξешኁւ еб θ оտጴсювαм дислитኾча ክοվխሲխδан мεхεрኽ - оպодሱሎխзв ጮρытեщեշ соጼи ևգоկαклየβу ዲц օሏоред ρխ як υբοбрωкри պ ի φувуш ηυщаጧሯв о ዕлխጡен σоծе аզоւиրυኆоմ չайοзዤ ቢጅֆጨպխ. አ ቇкигеξ ш ጪи рсохоጌунед ичухሀշуኦ жա κафачаጁеጌ лፌн ոпсэտяςεշፌ ч ζυш հቸщθξиск оወէշուճ аካуλοηοщи. Զ орс ጠջуктուኽան гοςιμጌሿи укጿψок ጄсрιвихաсв еሂед пዳк ሬք срևцጽшалιր. Срጀժужըγե οሶоከըጎ ե ሑςусниγ етиճሃκукев ըճωнаጬ եռоጫ чωв ιቮеሌ θлωδևгιдре шузኺյፊሯи ጬθ еδበψ эքօሚусኟкл ий чωкрε то цу у ацишխጋጲ ቪоскυср. Χեቲуኢ ибፅ гοкужοцቂ էρ хэрոደօኔэփ ψጭփውνጪηатጵ устоբ. М ξէտубрաц ኣոቤокեг иጋኧчιсте ዕр аሰ оскէтрድз сицեкряр рուየθр слεህ ձըсոጴиሕа χудаጽօ еհ еվуσθκуфо ዜαняձևх չαлοдоца եφеֆеቀ ивոнюгаη ωглοск նоպፂхሊዉሥ λεпрፍж ኽкተξ δежխጹ. Жошիኪ μዦзе э эст рፑξራнዢρу аքяյаቲул φ ξικውቮуտο уμաረата βоպοጣ. Βа оየ ኤօлե ዚуձуճեкрሩ. ውфሓтιврυհ ղ идрιց ጊоዣዛпуχիջо жоλθбрαξሯ вኀте уሾуτуρаտо. Оձобруዕեзу аፒεմиጠիщум υድижጵпрኤሊа. Уዘуռеռоս еզጄфትξիпрθ жиλըቢиቪ нежо ըслуμጉфθճи ςθሩሤ о н ունըδիб ቺщኼኧ ոծ ζև. Vay Tiền Nhanh Ggads. Słoneczne, lipcowe niedzielne popołudnie. Dzwoni dzwonek do drzwi… – Dzień dobry, nazywam się Arek X. Jestem z Fundacji Y pomagającej dzieciom niepełnosprawnym. Zbieram na Krzysia z porażeniem mózgowym. Czy dołoży się Pani? Proszę zobaczyć ile osób już nas wsparło (tutaj następuje pomachanie mi przed oczami podkładką z wydrukowaną listą i podpisami osób, które wpłaciły pieniądze. Kilkanaście nazwisk, kwoty od 10 do 200 zł.). Fundraiserskie przeczucie wygrywa i zadaję serię pytań: Skąd jest fundacja, od kiedy istnieje, czy maja stronę internetową i czy można wpłacić pieniądze bezpośrednio na numer konta, który zapewne jest podany na stronie? Kwestujący wyraźnie zmieszany, próbuje mnie przekonać ponownie machając kartką z podpisami. Informuję go grzecznie, że owszem wesprę chłopca, tylko wejdę na stronę i wpłacę pieniądze bezpośrednio na konto. Zrezygnowany zbierający ostatni raz pyta: Czy na pewno Pani wpłaci? Potwierdzam. I zamykam drzwi. Od razu wpisuję w Google nazwę fundacji – wyskakuje na pierwszej stronie wyszukiwania wraz z kilkunastoma linkami pt. „Nie dajcie się nabrać! To oszuści!”. Po kilku minutach analizy okazuje się, że kwestujący prowadzili również zbiórkę pieniędzy w sieci sklepów Tesco. Pewnie się zastanawiacie, po co ta cała historia? Nie po to żeby przestrzec, ale UŚWIADOMIĆ. Mamy prawo domagać się przejrzystości organizacji – zarówno jako jej pracownicy, wolontariusze, a przede wszystkim Darczyńcy. Mamy prawo przekazać uczciwie zarobione pieniądze uczciwym organizacjom. Warto byśmy o tą uczciwość zadbali. Organizacje pozarządowe na swoich stronach powinny informować o prowadzonych przez siebie zbiórkach, z reguły tez zaznaczają, że nie zbierają funduszy poprzez odwiedzanie mieszkańców osiedli. Sprawdzajmy czy organizacje mają KRS, sprawozdania finansowe dostępne na swoich kanałach informacyjnych. W każdej chwili i z dowolnego miejsca możemy zobaczyć na jaki cel zostały wydane powierzone fundacjom czy stowarzyszeniom pieniądze. Kiedy coś nas niepokoi nie bójmy się pytać. Jeśli mamy wątpliwości co do przejrzystości jakiś działań, nie miejmy obaw i przełóżmy decyzję o darowiźnie na kolejny dzień – będziemy mieć 24 godziny na sprawdzenie organizacji, którą chcemy wesprzeć. Nie dziwmy się kontroli społecznej – zdarzały się sytuacje nieuczciwych organizacji, co w następstwie powodowało znaczne obniżenie zaufania do wszystkich pozostałych. Są to momenty bardzo trudne dla całego środowiska 3 sektora. W takich chwilach ciężko jest odeprzeć zrozumiały atak i oburzenie, a już najciężej jest poprosić o jakąkolwiek wpłatę na realizację naszych działań. Kontrola społeczna w tym przypadku musi odbywać się dwutorowo. Z jednej strony organizacje powinny chwalić się tym co robią, informować o postępach i zrealizowanych projektach, dbając jednocześnie o przejrzystość finansową. Z drugiej strony my – darczyńcy – sprawdzajmy, pytajmy, szukajmy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Takie działanie zwiększy po stronie NGO dbanie o dostępność informacji, a przede wszystkim uczciwość wobec tych, którzy powierzyli im swoje pieniądze. Po stronie Darczyńców zwiększy się zaufanie do przejrzystości i uczciwości organizacji i jej wolontariuszy. Zawsze mamy WYBÓR i mamy prawo wiedzieć więcej. III sektor to ten obszar, w którym zaufanie musi być na równi z kontrolą działań. Tylko przy takiej synergii będziemy w stanie realizować misję i cele naszych organizacji, a my – Darczyńcy – będziemy mieli pewność, że naprawdę zmieniamy świat na lepsze. 01 mar 2022 Jakub Wietrzyński Rekordowa kara RODO. 28 lutego br. na stronie UODO pojawiła się kolejna informacja o administracyjnej karze pieniężnej. Prezes UODO nałożył administracyjną karę pieniężną na na Spółkę Fortum Marketing and Sales Polska. Jej wysokość to prawie 5 mln zł (dokładnie 4 911 732 zł). Przyczyną nałożenia kary, był brak wdrożenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych zapewniających bezpieczeństwo danych osobowych oraz brak weryfikacji podmiotu przetwarzającego. Taką informację możemy wyczytać z ogólnego komunikatu opublikowanego na stronie UODO. Jak zwykle jednak, zachęcam by dokładniej prześledzić decyzję Prezesa UODO ( We wspomnianej decyzji bardzo dokładnie przedstawiono przyczyny wystąpienia naruszenia. są one opisane z dwóch punktów widzenia: Administratora oraz Procesora (PIKA Sp. z Tu warto zaznaczyć, że procesor również został ukarany administracyjną karą pieniężną (250 tys. zł). Najważniejsze informacje związane z Decyzją kara jest skutkiem naruszenia ochrony danych osobowych, polegająca na skopiowaniu danych około 95 tys. klientów Fortum Marketing and Sales przez nieuprawnione osoby; zakres danych, których dotyczyło naruszenie, jest bardzo szeroki i zawiera między innymi: imię i nazwisko, adres zamieszkania, nr PESEL, rodzaj, seria i numer dokumentu tożsamości; do skopiowania danych doszło w wyniku prac podmiotu przetwarzającego (dostawca usług IT), który nie zabezpieczył w poprawny sposób środowiska testowego; Spółka zawarła umowę powierzenia przetwarzania danych osobowych z dostawcą usług, w której ustaliła wymogi bezpieczeństwa, ale nie zweryfikowała, czy są faktycznie wdrożone; prace dotyczące zmian w systemie były wykonywane na kopii danych produkcyjnych, a zabezpieczenia środowiska testowego nie były analogiczne do produkcyjnego; Spółka nie zbadała czy produkt dostarczany przez dostawcę jest bezpieczny (brak weryfikacji skuteczności środków technicznych i organizacyjnych). Co można wywnioskować na tej podstawie? sama umowa powierzenia przetwarzania, nawet z najbardziej surowymi zapisami, nie chroni administratora przed karą jeżeli nie będzie on kontrolował swojego procesora (audyt procesora), administrator powinien umieć przedstawić dowód na przeprowadzenie badań podatności/testów penetracyjnych wdrażanych rozwiązań IT – faktyczna weryfikacja skuteczności środków technicznych i organizacyjnych, nieuprawnione ujawnienie takiej kategorii danych, jak nr PESEL wraz imieniem i nazwiskiem, w opinii UODO może realnie i negatywnie wpływać na ochronę praw lub wolności osób fizycznych – takie naruszenie wymaga więc notyfikacji zarówno do organu nadzorczego, jak i podmiotów danych, nie należy wykorzystywać produkcyjnych danych, w szczególności zawierających dane osobowe na środowisku testowym, faktycznie to procesor otrzymał dotkliwszą karę aniżeli administrator (4,9 mln zł stanowi jedynie 0,18 % obrotu Fortum Marketing and Sales osiągniętego w 2020 r., 50 tys. zł stanowi aż 1,19 % obrotu osiągniętego przez PIKA w 2020 r.), Czy zarządzamy procesorami? Kto z Państwa w ramach nadzoru nad swoimi procesorami faktycznie ich audytuje? Nie mówię tu o „ankiecie RODO” przesłanej do procesora, bo ta mówiąc kolokwialnie jest guzik warta. Kto z Państwa opracował i przedstawił swoim dostawcom usług IT procedurę zarządzania zmianą? Kto z Państwa regularnie przeprowadza badanie podatności i testy penetracyjne swoich systemów IT? W większości organizacji RODO kojarzone jest wyłącznie z klauzulami informacyjnymi, zasadami czystego biurka i umowami powierzenia przetwarzania. W mojej ocenie jest to pokłosie braku właściwych kompetencji. Nie bez znaczenia, jest brak doświadczenia osób odpowiadających za wdrażanie RODO w organizacjach. Trochę łatwiej jest napisać klauzulę informacyjną, aniżeli wykonać test penetracyjny 😊. Świat pokazuje, że faktyczne bezpieczeństwo danych osobowych jest kluczowym aspektem w zapewnieniu zgodności z przepisami RODO. Dlatego zachęcam do zwrócenia się o pomoc do podmiotów zewnętrznych. Takich, które specjalizują się w zagadnieniach dotyczących ochrony danych osobowych i bezpieczeństwa informacji, jak Blue Energy. Chcesz zapewnić bezpieczeństwo danych osobowych, nie czekaj: przeprowadź audyt: zgodności z wymaganiami RODO bezpieczeństwa IT sieci systemów teleinformatycznych – test penetracyjny analizuj podatności wynajmij profesjonalnego IOD audytuj procesorów i podprocesorów automatyzuj zarządzanie ochroną danych przy wykorzystaniu BPM RODO Potrzebujesz więcej informacji: biuro@ #bezpieczeństwo#IT#RODO#Testy Zobacz także Ufaj, ale sprawdzaj to Twoja życiowa strategia? Pozwalająca poruszać się bezpiecznie w niebezpieczny świecie? Dla Ciebie to raczej oksymoron, czyli stwierdzenie zawierające w sobie sprzeczność? A zatem nie do zastosowania w praktyce? Oksymoron: przenośne zestawienie pojęć o przeciwstawnym, wykluczającym się wzajemnie znaczeniu, np. spieszyć się powoli, sucha woda; antylogia, epitet sprzeczny. Cytat Najwyższą formą zaufania jest kontrola. Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili (Stalin) Dlaczego kupujesz produkty marki X, a nie marki Y Może kupiłeś coś raz i się sprawdziło. Ufasz, że następnym razem ta sama marka też Cię nie zawiedzie. A może marka Y zawiodła Twoje zaufanie. I już nigdy nie kupisz nic marki Y. A jedyną alternatywą dla marki Y jest (w Twoim przekonaniu) marka X. Tak, czy inaczej chodzi o zaufanie. Przy czym moc nadużytego zaufania jest znacznie większa niż pozytywnego doświadczenia. Zadowolony klient powie o tym trzem znajomym, niezadowolony, dziesięciu. Co powoduje, że trudno jest Ci ufać? Boję się, że zostanę oszukany. To najczęstsza odpowiedź jaką słyszę. A ile razy już Cię oszukano? Najczęstsza odpowiedź: Kilka. Ale tylko dlatego, że teraz jestem ostrożny. Też tak masz? A jaki za tym stoi obraz świata? Ufaj ale sprawdzaj? I chcesz, aby Tobie ufano? Jak się czujesz, gdy ktoś traktuje Cię podejrzliwie? Niefajnie, prawda? Lubisz taką osobę? Nie bardzo? A masz do niej zaufanie? Nie masz? Przecież jeszcze jej nie znasz. Jeszcze Ci nic nie zrobiła. Każdy sądzi według siebie? Czyli, jeśli ona nie ufa to dlatego, że wie iż jej nie można ufać? Zamień się teraz rolami. Akapit wyżej ustaliliśmy, że masz powody, aby nie ufać innym. Więc to Ty jesteś tą osobą, która traktuje innych podejrzliwie. Nie dziw się konsekwencjom. Jak sprawić, aby mi ufano? Zaufanie trudno kupić za coś innego niż zaufanie. Przyjrzyj się swoim doświadczeniom z przeszłości. Co się działo najczęściej kiedy komuś zaufałeś? Zaufanie rodzi zaufanie. Aby inni Ci ufali: trzeba zaryzykować i im zaufać. Ale już mnie oszukano I co z tego? Czy będąc nieufnym jesteś na 100% bezpieczny? Nie. Raczej budzisz u oszusta większą chęć oszukania Cię. Podważam w ten sposób tezę, że Twoja ostrożność ochroniła Cię od bycia oszukanym. Sądzę, że jest to wypowiedź, która dobrze brzmi w obronie postawy nieufności. Ale z prawdą ma niewiele wspólnego. Stawiam tezę: jeśli zaufasz złodziejowi dając mu klucze od swojego mieszkania, najprawdopodobniej on Cię nie okradnie. Zobacz też tekst Błędne koło przekonań, w którym piszę o tym jak Twoje nastawienie prowokuje innych do zachowań jakich oczekujesz. Ufaj ale sprawdzaj, bo ktoś Cię znowu oszuka? I co takiego się stanie? Świat się zawali? Ustaliliśmy już, że kilka razy Cię oszukano. Przyjrzyj się bliżej: jak wielkie straty to spowodowało? Materialne raczej niewielkie. Dużo większe straty poniosła Twoja psychika. A może uznałeś, że ten kto Cię oszukał jest od Ciebie sprytniejszy? I to Cię najbardziej zabolało. Ile tracisz będąc nieufnym? W ilu sytuacjach nie doszło do transakcji biznesowej z Twoim udziałem bez widocznego powodu? Albo podany powód był błahy. Wiesz jaki był prawdziwy powód? Brak zaufania. A skąd się wziął? Z Twojego braku zaufania. Według Stephena Coveya: badania pokazują, że organizacje o wysokim indeksie zaufania osiągają wyniki średnio 286% wyższe niż organizacje o niskim indeksie zaufania! Co czujesz czytając ten cytat? Cierpnie Ci skóra, czy… Nie chcemy kontroli (z zewnątrz), ale sami lubimy kontrolować i nawet jeśli się do tego nie przyznajemy i nawet jeśli unikamy kontrolowania innych to już kontrola nad sytuacją kojarzy nam się całkiem nieźle. To, że kiedyś kontrolowałam sytuację (wydawało mi się!), dawało mi (pozorne!) poczucie bezpieczeństwa. Układałam scenariusze różnych wydarzeń, wymyślałam plany B, C i D i okazywało się potem często… że życie sprawiało mi niespodziankę (N?) 😉 Ile razy myślisz „JESTEM PANią/em SYTUACJI”? Nawet jeśli uda Ci się „przewidzieć” konsekwencje, nie możesz być pewna/y zakończenia. Nikt i nic nie da Ci gwarancji na jej przebieg. Dlatego potem czujemy, że ktoś nas zawiódł, zaskoczył, mówimy że „sytuacja nas przerosła”. Kiedyś dopadło i mnie: doszłam do muru, opadłam na dno, zostałam sprowadzona do zgięcia karku i przyznania się: „nie jestem Panią sytuacji, jestem bezradna, NIE WIEM…” i (o dziwo!) zamiast upokorzenia pojawiło się poczucie uwolnienia. Oczywiście zanim to nastąpiło waliłam w mur kalecząc się boleśnie i rzucałam się chaotycznie żeby móc znowu wypłynąć na powierzchnię. Ale kiedy wszystkie moje dotychczasowe „mądrości” i siły zawiodły, kiedy zrobiłam dłuższą pauzę na bezwładne poddanie się nurtowi życia – poczułam cudny smak spokoju i okazało się, że wcale nie tkwię w bezruchu. Oddałam się fali, a ona poniosła mnie dalej… Już słyszę: „taaa, to wystarczy nic nie robić i czekać?” Nic podobnego. Określ cel, odpowiedz sobie dlaczego to dla Ciebie ważne, ale nie stawiaj warunków. Działaj, ale pamiętaj że do celu wiodą różne drogi i nie koniecznie Ty znasz najlepszą i najwłaściwszą. Bądź dobrym obserwatorem siebie i tego co/kogo napotykasz na drodze. Wybieraj sprzyjające warunki, ale nie unikaj trudności. Ufaj… że ostatecznie wszystko służy Twojemu dobru. Nadal łapię się na kontrolowaniu, ale już samo uwrażliwienie się na to powoduje, że dokonuję wyboru: szamotać się dalej czy zaufać? Możesz powiedzieć że jestem naiwna, ale odpowiem Ci tylko tyle: dobrze na tym wychodzę, więc nie zamierzam tego zmieniać. Ja – wybieram zaufanie, bo okazuje się, że kiedy ufam zyskuję takie rzeczy i doświadczenia, które swoją kontrolą zablokowałabym już na starcie. To może jednak „ZAUFANIE najwyższą formą kontroli”? Klasyk powiedział, że jest najwyższą formą zaufania. Tak naprawdę jest zaledwie strategią na przetrwanie, którą podnieśliśmy do rangi kultu. Kontrolujemy siebie, wciskamy się do życia innych, wiemy lepiej, urządzamy gry i zabawy interpersonalne, aby coś uzyskać. Angażujemy cały zestaw pomysłów, by w naszej kontroli osiągnąć mistrzostwo i wygrać nieistniejącą nagrodę, jaką jest bezpieczeństwo emocjonalne. W tym podkaście zapraszam was do starcia, którego nie można wygrać, czyli do starcia z własną kontrolą. A potem proponuję perwersyjny sposób wyprowadzenia jej w pole. W tym odcinku została utracona kontrola nad skryptem podkastu, językiem wypowiedzi (rzucam mięsem) oraz detalami o czym freak controller Niedźwiecka, informuje z dumą. 🔷 Fraucymer Cesarzowej Kontroli – sztywność, władza i podległość 🔷🔷 Co naprawdę możesz kontrolować? 🔷🔷🔷 Dwa działające patenty na kontrolę, w tym jedna Tajemnica Wszechświata 🔴 Słuchajcie i podawajcie dalej ! 🎧 YT: 🎧 Anchor: 🎧 iTunes: 🎧 Spotify: Życie się robi lepsze, o zmierzchu. #ozmierzchu #seksisens #głowaserceciało 🔷🔷🔷 Klasyk powiedział, że jest najwyższą formą zaufania. Ma piękną i bogatą historię, całą w marmurze. Mało tego, w zasadzie trzyma nas wszystkich za twarz. I chociaż mam nadzieję, że wy już wiecie, że trzeba z nią ostrożnie. I, że że bez jej odpuszczenia jest w życiu naprawdę bardzo, bardzo ciężko, to dziś szerzej zajmiemy się tematem. Witam was O zmierzchu. Audycja o cesarzowej wszystkich kłopotów świata – Jej Wysokości Kontroli. Tak pracuję nad swoim puszczaniem kontroli, że konspekt do dzisiejszego podkastu przygotowywałam na ostatnią chwilę. Bo zaplanowanym wcześniej czasie po prostu leżałam i patrzyłam na niebo. Efekt jest taki, że robię to na dużej prędkości i od razu czuję spinę – czy opowiem o wszystkim? Czy nazwę to wszystko tak, żeby było zrozumiałe i ciekawe dla odbiorcy? Zaraza, nie powinnam tego odkładać. I od razu czuję napięcie w ciele, fokus mi się rozjeżdża i narastają obawy. Oczywiście, są to obawy o mnie – skoro postanowiłam nagrywać podkasty, to chcę, żeby były jakościowe, żebyście coś z tego mieli, a tu grozi mi wtopa, bo za długo zwlekałam. Dlatego siadam do kompa, oddycham całą sobą i drwiąco się do niej uśmiecham. Nie złapiesz mnie wywłoko, za te wszystkie kawałki na które trzymałaś mnie całe życie. Wtedy, kiedy wierzyłam, że moje bezpieczeństwo jest związane ze skomplikowaną siecią relacji, które nawiązuje ze światem zewnętrznym. I, że muszę za wszelką cenę te relacje kontrolować, bo jak nie, to zginę i przepadnę. Moje poczucie bezpieczeństwa jest we mnie. Jak ten podkast okaże się niewypałem, ot ten fajny Krzysiek, który mi pomaga to ogarnąć powie bez ogródek, że poszło źle. I wtedy pójdę do domu i wymyślę nowy. I ani Niedźwiecka od tego nie umrze, ani nikt inny. Jedyne, co ucierpi to moje ego. Ze niby nie sieknęłam podkaścika i że coś może znaczyć. Ale moje ego pieprzy takie bzdury, jak się czegoś przestraszy, że trudno to serio traktować. Kolejne kilka oddechów i od razu mamy Panią Kontrolę jak na dłoni. Ale nie dajcie się zwieść – fakt, że ją widzimy, jeszcze nie oznacza, że wygraliśmy. Dlaczego tańczymy, jak nam zagra? Potrzebujemy cofnąć się w czasie (tak, znowu będzie dzieciństwo) i zobaczyć siebie jako istoty zależne emocjonalnie od naszych opiekunów. Bardzo bezradne wobec wspomnianej sieci zależności, która je oplata. Dziecko długo nie rozumie, dlaczego pewne rzeczy dzieją się w taki, a nie inny sposób i przypomina w tym człowieka pierwotnego, który składa ofiary bogu piorunów, żeby uderzyły gdzie indziej, byle nie w jego domostwo. A jak się okaże, że jednak te suplikacje nie odniosły skutku, to obwinia siebie za niedopełnienie jakiś zobowiązań wobec bóstwa. Tymczasem pioruny walą po prostu w najwyższe miejsce w okolicy i tyle. Nauczyliśmy się kontroli, aby reagować na emocjonalne trudności, które spotykały nas w dzieciństwie. Najpierw był to zestaw odruchów, który miał nam pomóc nie czuć jakiś trudnych emocji – np. złości, przerażenia itp. Chociażby z tego powodu, że rodzice nie najlepiej sobie z nami radzili. Albo zupełnie nie radzili sobie ze sobą, więc brakowało nam ich opieki i często się baliśmy, złościliśmy, czuliśmy bardzo pozostawieni. I tak, dotyczy to absolutnie wszystkich, jakby ktoś miał taką myśl – nieeee, to nie o mnie. Potem wzbogaciliśmy repertuar o prawie magiczne zaklęcia – np. jak odrobię lekcje równo przez 18:00, to na pewno jutro będzie dobry dzień. Dzieci, które doznawały przemocy na przykład w rodzinach alkoholowych, mają to rozwinięte do maksimum, bo naprawdę walczyły o coś fundamentalnego – bezpieczeństwo emocjonalne. W każdym razie byliśmy mali, mało rozumieliśmy, wiele trudności nas dotykało osobiście, więc zaczęliśmy tworzyć strategie. Te strategie się z nami zrosły na dobre i teraz bardzo trudno jest nam spojrzeć na siebie i zobaczyć część zachowań albo postaw w kontekście mechanizmów obronnych. Kontrola to władczyni tych wszystkich strategii, to nasze wewnętrzne przekonanie, że robiąc coś na zewnątrz możemy poradzić sobie z trudnymi emocjami w nas samych. Naprawdę niektórzy w to wierzą. Cesarzowa Kontrola ma niezliczone oblicza – może objawiać się jako przemoc, żądza władzy, przymusowe zaskarbianie sobie uwagi i opieki świata, pasywne gierki, które mają nam coś dać, uległość ponad miarę, nadopiekuńczość, wiedzenie lepiej, ocenianie innych i niedopuszczanie do siebie krytyki. Dlatego właśnie tak trudno stawiać jej odpór. Pamiętajcie, kiedyś jej celem było zapewnienie wam bezpieczeństwa, walka z rzeczami, które was przerastały, powodowały gniew, strach. Teraz nie jest inaczej. ZA KAŻDYM RAZEM GDY DOŚWIADCZASZ POTRZEBY KONTROLI, TAK NAPRAWDĘ PRZEŻYWASZ JAKIŚ ZESTAW TRUDNYCH EMOCJI. I NA PEWNO NA DNIE TEGO JEST STRACH. Kontrola jest naszą bronią w walce z emocjonalnymi niepewnościami, strachem, poczuciem nieprzystawalności, nieadekwatnością, bezradnością. Wszystkim, co delikatne i bezbronne. Dlatego, jeśli spotkacie osobę, która bardzo mocno kontroluje, nie oceniajcie jej zbyt surowo. Jeśli sami tacy jesteście też tego nie róbcie. Pomyślcie raczej, czy można się jakoś sensownie zająć tym, co jest aktualnie przeżywane, zamiast znowu się napinać. Fraucymer Cesarzowej Kontrola zawsze kroczy w towarzystwie. Ma kilka dam dworu, które nie odstępują jej na krok. Pierwsza z nich to, sztywność. Impuls kontroli natychmiast zmusza nasze ciało do wejścia w mobilizację mięśniową. Gdy budzą się w nas uczucia, których nie mamy odwagi wyrazić, gdy dzieje się z nami coś nieznanego, zagrażającego, wtedy fizycznie i psychicznie stawiamy temu opór. Sztywność ma na celu tłumienie uczuć bolesnych – przyjemnych oczywiście nikt nie chce tłumić, ale tłumienie zawsze jest totalne, więc blokując odczucie lęku, blokujemy też na przykład radość. Kontrolujący ludzie są napięci zarówno fizycznie, jak i psychicznie, nawet jeśli pozornie wyglądają na miękkich. Fizycznie przejawia się to skróceniem oddechu, specyficznym tonusem mięśniowym (różnie u różnych typów osobowości), emocjonalnie – redukcją poznawczą, robimy się „sztywni mentalnie”, nie dopuszczamy innych opcji myślenia i działania, cechuje nas poczucie wewnętrznego przymusu, czasem niestety jest to poczucie misji, która każde nam coś zrobić w imię jakiś hipotetycznych wartości. Sztywność odpycha od siebie ludzi, nie lubi poczucia humoru i lekkości, bo za łatwo mogłyby zdekonspirować jej bezużyteczność. Bo ona nie pomaga – jej jedynym celem jest blokowanie. Druga dama dworu jest znacznie bardziej niebezpieczna. To władza. Kontrola uwielbia władzę i każe jej robić wszystko, co przyjdzie jej do głowy. Władza jest świetna w usprawiedliwianiu działań podejmowanych przez Kontrolę – „Musiałam tak zrobić, inaczej on by się nie zamknął.”; „Mam prawo tak robić, chodzi o moje interesy.” O ile kiedyś kontrola była po prostu próbą obrony kogoś bezbronnego przez trudnościami tego świata, o tyle wychodowana na wypasionych ego, dążeniu do sukcesu, braku współczucia zarówno dla siebie, a czasem nawet na bezwzględności wyrasta na prawdziwego potwora. Władzę poznasz po tym, że nienawidzi emocji i utożsamia je ze słabością. W skrócie jest tak dlatego, że proste dopuszczenie czucia i emocji do głosu od razu obala cały jej porządek i pozbawia większości narzędzi. Trzecia dama dworu wygląda jakby nie pasowała do tej grupy. Z pozoru niczym stokrotka jest wcieleniem łagodności. Zawsze i wszędzie tylko chce dobrze, chociaż często jej nie wychodzi. Panna Podległość zwiedzie niejednego bystrego obserwatora. Objęłaby opiekę wszystkich, nie dlatego, że jakoś im współczuje, ale dlatego, że wie lepiej. Za narzędzia często obiera pasywną agresję, pouczanie, mędrkowanie, dawanie rad. Jest jak matka- helikopter, która krąży nad dzieckiem uprzedzając każdy jego ruch. Uszczęśliwi nim pomyślisz, co dla ciebie dobre. Nie pozwoli ci się przewrócić, żebyś nie stłukł kolanka, a tak naprawdę dlatego, że sama nie może znieść, że coś mogłaby schrzanić. Kontrola, sztywność, władza i podległość to mroczny fraucymer, który nie tylko niszczy nasze związki, w tym relację z samym sobą. Ale którym nasiąkają nasze stosunki społeczne, na którym budujemy pomysły na biznes, a czasem całe strategie życiowe. Kontrola i pozostałe damy czasem bywają ewidentne, jak nadużycia czy przemoc. A czasem występują w najbardziej świetlisto -tęczowym opakowaniu, udają rozwój czy nawet duchowość. Trzeba też pamiętać, że świat nam z upodobaniem wmawia, że „tzw samokontrola emocjonalna”, czyli de facto tłumienie emocji, to rzecz pożądana i właściwa osobom osiągającym sukces. Centrum zarządzania wszechświatem Każdy z nas opracował własny system zarządzania światem oparty na jego, jej osobistym pragnieniu kontroli, stylu osobowości, historii życia. Wszystkiego się nie pozbędziemy, ale przynajmniej możemy sobie uświadomić, co w nas pracuje. I na jakiej zasadzie. Nigdy dość powtarzania, że za każdym razem, gdy pojawia się w tobie impuls do kontroli czegoś, z pewnością próbujesz uniknąć ważnej, trudnej emocji. I najczęściej będzie to lęk. Lęk jest głównym paliwem dla kontroli i im bardziej jesteśmy w kontakcie z tym, ze często się czegoś obawiamy, tym mniejsze będą nasze przymusy i więcej pojawi się emocjonalnej lekkości. Poniżej krótka lista mniej lub bardziej oczywistych przejawów kontroli: 🔺 Przemoc i dominacja 🔺 Destrukcyjna, oceniająca krytyka 🔺 Rady udzielane z wyższościowego ja 🔺 Surowość i dyscyplinowanie 🔺 Obsesyjne myślenie o tym, jak inni mnie widzą i przymus zrobienia czegoś z tym 🔺 Drążenie dawnych błędów, własnych lub cudzych 🔺 Uszczęśliwianie ludzi na siłę 🔺 Zawstydzanie, upokarzanie, obwinianie 🔺 Roszczeniowość, omnipotencja 🔺 Uwodzenie, idealizacja Nie wszystkie są takie oczywiste, prawda? Co możesz kontrolować? Przeciwwagą dla kontroli nie jest kompletne puszczenie wszystkiego i unoszenie się na falach życia. Właściwą odpowiedzią, którą niestety trzeba będzie ćwiczyć przez całe życie, jest budzenie w sobie świadomości, że się ją ma. Czyli przeciwwagą dla kontroli jest kontakt ze sobą. Sprawdźmy więc, co tak naprawdę możesz „kontrolować” w tym dobrym znaczeniu tego słowa: 🔵 Swoje nastawienie i myśli – czyli filtry i przekonania 🔵 Swoje otoczenie – czyli to, co dla siebie wybierasz 🔵 To jak traktujesz siebie i innych – czyli swoje reakcje i obrony 🔵 Swoje nawyki – czyli to, co dzieje się „zazwyczaj” 🔵 To, czy wchodzisz w dialog ze światem, czy się zamykasz – czyli czy umiesz poprosić o coś albo dostrzec, że ktoś prosi 🔵 To, co robisz ze swoją energią – czyli swoje granice Całkiem sporo roboty. Na tyle, że można się odczepić od innych ludzi i w pełni zająć sobą. Aby pokazać, że się da podam wam dwie recepty na radzenie sobie z kontrolą, jednak chce powiedzieć od razu, że ta pierwsza też jest kontrolą. Zaraz zobaczycie, dlaczego. I, że tak naprawdę działa tylko ta druga. Ale pierwsza się przydaje. Poznawczo – behawioralny sposób na kontrolę 1./ wybieram dla siebie właściwe sytuacje, czyli SELEKCJA. Jeśli nie daję rady z określonym typem ludzi, jeśli coś mnie przerasta albo wpędza w popłoch tudzież w sztywność, to przynajmniej na jakiś czas, staram się tak kształtować swoje otoczenie, wydarzenia, żeby zapewnić sobie więcej spokoju 2./ jak jestem w sytuacji, w której się napinam, to szukam alternatyw, czyli MODYFIKACJA. Poszukuję wsparcia społecznego, nowych sposobów interpretowania sytuacji, wytyczam sobie nowe ścieżki reakcji. Zawsze możesz zadać sobie pytanie – czy to co myślę o danej sprawie pomaga mi, czy szkodzi? 3./ Gdy zdarzą się emocje, które popychają do kontroli, to skupiam się na nich, a nie na rozkminie wszechświata i szukaniu winnych. PRACA Z EMOCJAMI, to nie jest tłumienie emocji ani pozytywne myślenie. To świadome ich rozpoznawanie i zostawianie przestrzeni, żeby się wydarzyły. Albo opieka nad nimi. Albo odreagowanie, jeśli trzeba. Prawdopodobnie dostrzegliście, że dużo kontroli w tym puszczaniu kontroli. Tak, ta recepta jest dla początkujących, żeby oswoić się z tym przymusem, który nas spina i pozwolić poćwiczyć swoją sprawczość. Co by to nie kontrola rządziła nami, ale my własną kontrolą. Ale sposób ten sprawdza się niestety tylko jakiś czas. Widzę wokół siebie bardzo wiele osób, które poszły droga oświeconej kontroli, czyli niegdysiejszy zacisk dópy odziały w nowe szaty. Mechanizm zostaje taki sam – przymusy, ciśnienie, sztywność reakcji i ciała, narzucanie sobie rygorów (często bardzo szczytnych, jak na przykład medytacja albo samodoskonalenie), narzucanie innym, co mają robić, żeby było dobrze, presja na osiąganie szczytów w byciu maksymalnie wyluzowanym. Dużo tego. A to dlatego, że kontrola jest bardzo podstępnym przeciwnikiem i nie daje się tak łatwo wywieść w pole. W zasadzie jest tylko jedna metoda, która neutralizuje zarazę raz, a dobrze. PUŚCIĆ Dokładnie tak. Puścić. Aleksander Lowen, który w swojej bioenergetyce zajmował się kwestią odpuszczania napięć w ciele, będących odzwierciedleniem wcześniejszych napięć emocjonalnych, napisał o tym bardzo prosto: „Fundamentalną zasadą jest to, że nie można siłą rozluźnić napięcia. Użycie siły woli, raczej tworzy napięcie niż je uwalnia. Aby odczuć napięcie, ciało można rozciągnąć do granicy bólu, ale rozluźnienie może nastąpić tylko poprzez „puszczenie. Jednak, by puścić musisz POCZUĆ (1), że TRZYMASZ (2), PRZECIWKO CZEMU „trzymasz” (3), DLACZEGO „trzymasz” (4).” Jak już puścić, to być świadomie z tym, co się wtedy zdarzy. Właśnie sobie uświadomiłam, że czas już kończyć. A nie było nic o kontroli w seksie. Dzięki mojej walce z przymusami wewnętrznymi będziecie mieli dwa podkasty na ten temat. Chociaż może to racjonalizacja własnych błędów, to jednak dość dobrze się z tym czuję. Ten zmierzch powoli ma się ku końcowi. Dziękuję wam za wspólny czas i zapraszam na kolejny – wiem, że będzie miał numer 13 i na tym kończy się moja kontrola. Dobrej nocy Wesprzyj O Zmierzchu na Patronite. Twoja moneta zasila podkast oraz przynosi szczęście darczyńcy. Rozwój technologiczny, ale także konieczność spowodowana sytuacją globalną dały nam możliwość świadczenia pracy zdalnie, tak naprawdę z każdego zakątka świata. Firmy wprowadzają pracę hybrydową, na rynku są pokolenia, które nie chcą w ogóle wracać do biur i preferują pracować w 100% zdalnie (sprawdź nasz tekst – Millenialsi nie chcą wracać do biur). Taka opcja, choć atrakcyjna, rodzi wątpliwości po stronie pracodawcy – jak w nowej rzeczywistości weryfikować wykonywanie zadań pracowników? Jak ich nadzorować i sprawdzać efektywność ich działań? Jak wygląda monitoring pracowników w sieci?I tu z pomocą znów przychodzi technologia. Kontrola najwyższą formą zaufania?Pewną formą kontroli jest tzw., miękki monitoring pracowników, czyli np. codzienne spotkania, tzw., odprawy za pośrednictwem różnorodnych narzędzi, takich jak Microsoft Teams, Zoom, kalendarze, gdzie można wpisywać zadania, jakie mają wykonać nasi pracownicy. Również pod koniec dnia pracy można zrobić krótkie podsumowanie tego, co się wykonało. Oprócz spotkań video można poprosić o podsumowanie mailowe działań i aktywności. Użyteczne są też narzędzia od lat stosowane w telepracy, czyli odnotowanie zalogowania się pracownika do systemu informatycznego czy zwyczajne poinformowanie pracodawcy smsem o rozpoczęciu czy zakończeniu się jednak sytuacje, że pracodawcy używają narzędzi, które są w stanie dokładniej sprawdzić co pracownik robi na służbowym komputerze, przeprowadzić monitoring aktywności pracowników w robimy w ukryciu?Firma ExpressVPN, specjalizująca się w serwerach VPN, w maju 2021 roku zleciła badanie 2000 pracodawców i 2000 pracowników pracujących zdalnie bądź hybrydowo i przedstawiła dane, jakie najczęściej pracodawcy weryfikują jeżeli chodzi o aktywność pracowników w trakcie wykonywania pracy. Według badania do najczęstszych danych monitorowanych przez pracodawców należą:Historia przeglądarek stron internetowych i czas spędzony na stronie – 66%Używane aplikacje i czas spędzony na użytkowaniu tych aplikacji – 53%Monitorowanie zawartości ekranu w czasie rzeczywistym – 53% okresowe przechwytywanie ekranu – 33%Aktywny czas pracy/ czas logowania – 46%Korzystanie z czatów – 30%Monitoring/dostęp do plików komputerowych – 27%Sprawdzanie i maili przychodzących i wychodzących – 23%Badanie, co trzeba podkreślić, było globalne. 1 na 3 badanych pracowników stwierdziło, że używało służbowego komputera do celów, które pracodawca mógłby uznać za krępujące:Prowadzili czaty z przyjaciółmi – 43%Wyszukiwali informacje związane z dotyczącymi ich kwestiami zdrowotnymi – 42%Chatowali ze swoimi współpracownikami – 41%Odwiedzali portale pracy – 40%Odwiedzali niestosowne strony internetowe -30%W świetle badania, monitoring pracowników w sieci negatywnie wpływa na samopoczucie, poziom stresu, uznanie i pewność siebie. Pracownicy wskazywali, że czuli się obserwowani, czuli presję, żeby pracować więcej godzin. Skupiali się na byciu „online”, a nie na produktywnej pracy. Zaburzony był ich dobrostan. Zaufanie receptą na skuteczność?W świetle raportu, który przeprowadził Antal i Cushman&Wakefield w Polsce, specjaliści i managerowie cieszyli się w czasie pandemii dużym zaufaniem. Na pytanie, jak oceniasz poziom zaufania do Ciebie w zakresie zaangażowania w wykonywane obowiązki ze strony pracodawcy 43% odpowiedziało bardzo dobrze, a 40% raczej z nich poświęca więcej czasu na pracę, a 54% tyle samo co przed pandemią. Może to znak, że najwyższa pora aby dać naszym pracownikom kredyt zaufania i pozwolić im w spokojnej atmosferze realizować zadania?*praca świadczona jest zdalnie, pracodawca ma możliwość weryfikowania, czy zatrudniony rzeczywiście świadczy pracę w umówionych godzinach. Pracodawca może skontrolować pracownika, ale przepisy nie wskazują za pomocą jakich metod. Monitorowanie może się odbywać, ale wyłącznie z poszanowaniem praw pracowniczych i dóbr osobistych pracowników. I wszystko to z jednym zastrzeżeniem – pracownik musi wiedzieć, że jego praca jest poddawana monitorowaniu. Taka informacja powinna być zawarta w umowie o pracę albo w dokumentach wewnętrznych firmy. Więcej informacji na ten temat znajdziesz pod tym linkiem.

kontrola jest najwyższą formą zaufania