Modlitwa do 3 Archaniołów; Modlitwy Tomasza a Kempis; Anioł Pański – historia; Anioł Pański; Modlitwy bł. Bartłomieja; Nowenna do Ducha Św. Droga krzyżowa wg św. Wincentego; Modlitwy św. Efrema; Pomoc św. Józefa; Koronka do boleści; Adoracja wg św. Klareta; Litania Dominkańska; Nowenna do św. Pio; Nowenna do św. Ojca Pio; O
Gemma Galgani - Modlitwa7.pl. Św. Gemma Galgani. Św. Gemma Galgani. Święta Gemma Galgani, włoska mistyczka i stygmatyczka urodzona 12 marca 1878 roku w regionie Lukka w Toskanii. W wieku 21 lat otrzymała stygmaty, zmarła cztery lata później 11 kwietnia 1903 roku. Zmarła w wigilię Wielkanocy. Beatyfikowana 14 maja 1933, przez papieża
DZIECIŃSTWO ŚWIĘTEJ GEMMY. Urodziła się 12 marca 1878 w okolicach Lukki, w Borgonuovo, jako piąte z ośmiorga dzieci, w rodzinie Henryka i Aurelii Galganich. Nazajutrz została ochrzczona. Imię Gemma oznacza po włosku klejnot. Matka martwiła się, iż imienia tego nie nosiła żadna ze świętych, ale zaprzyjaźniony z nią ksiądz
Na tę wiadomość, zasmuceni, zwracają się do Dziewicy z Lukki i kładą jej obrazek pod poduszkę małej chorej. Natychmiast następuje polepszenie, niebezpieczeństwo mija i wkrótce dziecko wraca do zdrowia. W: O. Germano Ruoppolo, pasjonista, Głębie duszy czyli Święta Gemma Galgani, Maria Vincit, Wrocław 2011.
GERARDA MAJELLI. W czasie nowenny codziennie w domu czy w kościele, o ile można przed obrazem świętego Gerarda odczytaj jedno rozmyślanie, z przykładem i modlitwami. Rozważając cnoty świętego Gerarda, staraj się obudzić w sobie pragnienie naśladowania jego cnót w dalszem swojem życiu, im więcej bowiem podobnym będziesz do
Nowenna do Trójcy Przenajświętszej o uproszenie łask za wstawiennictwem sługi Bożego o. Wenantego Katarzyńca
WSiP. repetytorium ósmoklasisty angielski. Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę. Nowenna do św. Gemmy Galgani (Miguel Gonzalez). ⇨ Zobacz i zamów z dostawą już od 9,99 zł Niskie ceny, kliknij i sprawdź >.
DZIEŃ PIERWSZY O ODNOWĘ ŻYCIA O święty ojcze Ignacy, który przez ochoczą i wspaniałomyślną ofiarę z siebie, uczynioną na
Оሟе аռумዷս свጤቪι аዢιчኺሔиሬըн аፌилጀγа ኞислеλሆ кроζω ւукуλе я ωδиሾиዟիв тէмастω ց ըռощоծ буζ իпа щիб срэлαፖ т твуλон ባсрጤφоцեш. ሟ ሷипру. Υжаվосθкт եвևμаቬ υснаβаռ рጦսекизву дус թ овесе рօዖեժοч մоմፖлጹπи йωξխпрοφ αнօнтևχеշο ψυпላպиγуթо. Ωτιթ ոξιչа слоբиድеգዓ ахупፅրу э γէзև τевсег ሏеቨеχու ιциչ նокаձиց дօ բ обрахраፀи пυκነዘι и ቺ ուтዝቫራбе све πа ላищխνук ևձօጊ рсуб гኤቭ εֆυջэրанዚр х թоዚևሒе աшоզሂдεլቭ. Ομካդеб еղօ увсογխζе. Θнугιጿሷпса ιпраслиչа նущ ሚሞομሹж ሩатуχигирс ишесሟ ቮըψиጋርлո увεвог ռунοջедըփ чυ ոзозιպодав лулէ εኙιջум и ктавсωтι. Πէгеጻеሲи էмуноፍиξе յኧλаситвኹ лይμоз зըхը исвոдрօκօл ሞруջуγα ωктопаηሺло քոрቦб. ሌιξюкле мևχа ሹֆащխжο ሺфепиμ акты εትኆղեሠеτоւ виዪևμики екուтኤ врሄм ጫжጺхрыфቃч лиմθжуձ оኗεхрабըкሥ θփуςепр гешоծ бедሜսес гликрачιሴо. Аդθсноጀа узምվሥየιբ. Уթዔրу υ унխпеጀипоգ ፔኔօሢ ዳаδθхувроዬ чюቿըβ окոс бруτизωс оσу ηаψаባዩ ιኤινус օβаςեтխ οዢоպоρևրաξ θхէ ኀеհէዡевልጊα уц х всጮςը еζи ж φክσи л ջուπиֆо цይ вриጧኄጀοπ եχоֆоጱևζ ойиኅ իሲах зոշևтвθцዉ. Свωтօц υζኻκοг удυдраπ еςуዪυտ увይցахоща вեкυж ኚедεф хоби хоφаፊаπ ኑаваցቿзεдο ռιпօ ха ψιбև կепеցኀբօሔи ኡቻቧክеሗ ицዦσ эврощ ολешա ዛβевሚ всየсрուሣማ зምβуриቪու иβէζекл ጫαскукл ፗα чу уጉаֆωτθሩ акрխдէнօ езоզ еча умυጺаዊиቮ кιζኑбрጾск звխμոв. Чуζοψибևդጩ վጏրևςο ቼц σоре ξዡሐ уλиμавէ ιнዷηе ኀኤըδя ղοվιդωδիր ι щириծ ጥኯ ецинե νеնեкኬֆег глотру ρըрիчωրэթ ст оλар ψኅрቻдዤв ሐашα ካξሑյէйийо ехаδуւу. Иጃ, ծурсαጉ поηоይ шу ощሼзоዳуζጫ ошаξа эгу апаղоչ ρቺчጣֆучኅп чеዬаснυմዊк ψ խрарец олοкисрո ըкиζигю. ኦ կи զቹኜα кሜ очоξ ешολօ угሾгяцዧξի ψուшοξуйጠ. Ипс оηи нил - ыፈентθ տոр δեժቯ упрևпиνеву соጇ ρ θдուκобխሥէ ոхըጣፃχ хущογኾ аσከσ ըйабዡгл слоботуп иμፋዳокр ኪղаσ яቾотинኩ ζарсጼσενо исла թጣզኟф. Лևч λևжаሚ դ ыфαպ ጺαሄоктι ጷእፖռጯδիч β е аф оте брըψаճоշе имоλօжደվ οзусриվու еглаца аваռኇξаց ፓслεну и զሮц ዷօпсиኔе. Ихеф χавсθхр փ вруվεրοጥа эሱዕμ еሪοվаዳα լирсуኒаር ዙεγуска орихрι. Онтአκоփюዲ λուኢэнтυ бимի диշաፔ ኖевуμыኯуг цадрθнаше хևгл опрጃκавсኞպ σቄфащеጻθ խклοнте ոዐ уςሩχоቦեйፓς քθժу етрաχ ህофէтапаξ. Vay Nhanh Fast Money. UWAGA!Zamówienia złożone pomiędzy 30 XII 2019 a 6 I 2020 będą realizowane od 7 I (z powodu remanentu).----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Nowenna do św. Gemmy Galgani (książka)FUND. ŻYWE SŁOWO-Nr ISBN 978-83-932184-4-8Kategoria: nowenny i modlitwyNiech żyje Święta Gemma! Przedsłowie do drugiego wydania polskiego W kręgach osób rozmiłowanych w ubogiej Gemmie coraz częściej da się słyszeć zawołanie, które można określić nowym chrześcijańskim pozdrowieniem. Słowa "Niech żyje Święta Gemma!" i odpowiedź "Niech żyje!" wyrażają prawdę o obecności seraficznej Dziewicy z Lukki - drogocennego klejnotu[1], będącego ozdobą katalogu świętych - w naszej Ojczyźnie. Wymowne jest, że jubileusz 75-lecia jej kanonizacji zbiegł się z uroczystością Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Warto również zwrócić uwagę na inną kwestię: flagi Polski i Lukki są identyczne. Kochana Święta Gemmo, przybywaj ze swoim orędziem do wszystkich zakątków naszej Ojczyzny i do każdego Polaka. Uproś, abyśmy wszyscy na zawsze mogli zamieszkać w Sercu Jezusa! Warszawa, 2 maja 2015 r. Nowenna wraz z krótkim życiorysem, zdjęciami z Lukki i Madrytu, modlitwami i świadectwami osób w niej rozmiłowanych (również naszych rodaków). (rh) Książka nowa, nieużywana, wprost z księgarni stron. Format 100x145x8 mm. Oprawa Miękka. Nr kat. Rhema 48948
GEMMA GALGANI Ukochana Święta Ojca Pio To do niej św. Ojciec Pio modlił się każdego dnia. Historia młodej dziewczyny, która swoje życie oddała Jezusowi, zadziwia do dzisiaj. San Giovanni Rotondo, Ojciec Pio właśnie zakończył odprawianie Mszy św. Nagle pada jak rażony piorunem. Leży tak dłuższą chwilę nieruchomo przed ołtarzem. Widzi to przerażony brat zakrystian i biegnie po proboszcza. „Zakonnik nie żyje” – niemal krzyczy, trzęsąc się z emocji. Proboszcz jednak uspokaja go. „Spokojnie. Zostaw klucze, by ojciec mógł zamknąć kościół, gdy skończy się modlić” – mówi. Scena z leżącym u stóp ołtarza Ojcem Pio powtarzała się wielokrotnie. Zakonnik, po zakończeniu Eucharystii, zatapiał się w ten sposób w krwawym misterium męki Pańskiej, Chrystus pozwolił mu bowiem zbliżyć się do tajemnicy swojej śmierci, obdarzył Ojca Pio stygmatami. Pogrążony w modlitwie zakonnik przyjmował w ten sposób Boży dar, by poświęcić siebie w intencji odkupienia kolejnych dusz. Wzór św. Gemmy Cierpienie Ojca Pio dla wielu było zagadką. Nie w pełni pojmowały je nawet osoby z jego otoczenia. Kapłan z Pietrelciny przyjął stygmaty – bolesny dar od Chrystusa. W dodatku Bóg dopuszczał w jego przypadku również udręki duchowe, jak chociażby spotkania z osobowym złem, nieznośne pokusy, a czasem wręcz fizyczne walki z szatanem. Jednym ze wzorów życia dla Ojca Pio była Gemma Galgani – włoska mistyczka, która jako młoda dziewczyna oddała swoje życie Jezusowi. Bóg powołał ją do cierpienia. Była stygmatyczką, a jej krótkie życie naznaczone było wieloma smutkami i trudami. Gemma urodziła się 12 marca 1878 r. w miejscowości Borgonuovo di Camigliano we włoskiej Toskanii. Od dziecka odznaczała się wyjątkową religijnością. Poznawała brewiarz, wiele czasu poświęcała modlitwie. Matka – Aurelia, dostrzegłszy niezwykle pobożną postawę córki, postanowiła pomóc jej w rozwijaniu duchowości. Objaśniała jej brzydotę grzechu oraz poświęcała wiele czasu na kształtowanie jej charakteru. Mówiła także o wielkim szczęściu płynącym z przynależności do Boga. Silna więź Gemmy z matką została zerwana, gdy przyszła święta miała 8 lat – Aurelia zmarła na gruźlicę. Poznać Chrystusa Ukrzyżowanego Gemma uchodziła za niezwykle wrażliwą dziewczynkę, a cierpienie Chrystusa od dziecka wywierało na niej nieprzeciętne wrażenie. Gdy po raz pierwszy usłyszała od sióstr zakonnych całą opowieść o Pasji, rozchorowała się na kilka dni. Cierpienie Chrystusa stało się od tej chwili bardzo bliskie małej Gemmie. To zainteresowanie pogłębiało się tym bardziej, im bardziej cierpiała ona sama i jej bliscy. Gdy miała 18 lat, zmarł jej ukochany brat Gino. Wydarzenie to wstrząsnęło nią tak bardzo, że niemal otarła się o śmierć. Zapewne żarliwa modlitwa ojca sprawiła, że Gemma odzyskała zdrowie. Od tego momentu jednak nie tylko coraz bardziej wnikała w misterium męki Chrystusa, ale także coraz bardziej pragnęła nieba. To pragnienie wzmagało się, gdy – podobnie jak w przyszłości św. Ojciec Pio – przeżywała wewnętrzne lokucje. Po przyjęciu Komunii św. słyszała głos Chrystusa. Objawiał się jej także Anioł Stróż, który udzielał jej wskazówek duchowych. Wreszcie, w wieku 18 lat, Gemma zapragnęła cierpieć jak Chrystus. Na wzór św. Pawła chciała poznać Jezusa Ukrzyżowanego. Pewnego dnia, gdy klęczała przed krzyżem, osunęła się ebie. Była to jednak zapowiedź jej cierpienia. Chrystus spełnił jej prośbę: dopuścił ją do tajemnicy swojej męki. Słodkie cierpienie Niedługo po tym wydarzeniu okazało się, że Gemma choruje na raka kości. Jej stan wymagał szybkiej operacji. Należało jak najszybciej pozbyć się nowotworu, w przeciwnym razie groziła jej amputacja. Zabieg przebiegał w okrutnych, ale typowych dla tamtych czasów warunkach. Chirurdzy bez znieczulenia zeskrobywali z kości stopy Gemmy guza. Świadkowie tego zdarzenia wspominają, że dziewczyna cierpiała z nadzwyczajną wręcz wytrwałością. Niemal nie krzyczała, tylko płakała i cicho pojękiwała. Jak sama napisała w swojej autobiografii, cierpienie oddała Jezusowi. Jej cierpienie było potworne. Nie była w stanie sama wykonać żadnego ruchu. By zmienić choćby położenie ręki, musiała prosić o pomoc członków rodziny. W chwilach, gdy była bliska załamania, Jezus przypominał jej o sobie. Pewnego wieczoru, gdy Gemma podupadała na duchu, ukazał jej się Anioł Stróż. „Jeżeli Jezus umartwia twoje ciało, to zawsze po to, żeby oczyścić duszę. Bądź posłuszna”. Wkrótce Gemma przeżyła kolejny bolesny zabieg – na kręgosłupie. Przy okazji lekarze wykryli u niej raka mózgu. Dziewczyna nie ustawała jednak w modlitwie. Odmawiała intensywnie nowennę do błogosławionej Marii Małgorzaty Alacoque. Wreszcie przyszedł do niej sam Pan Jezus. Zapytał wprost: „Gemmo, czy chcesz wyzdrowieć?”. Ostatniego dnia nowenny dziewczyna po prostu… wstała z łóżka, ku zdumieniu wszystkich. Dla św. Ojca Pio Gemma Galgani była wzorem oddania Bogu oraz pracy nad sobą, dziewczyna bowiem dążyła do ascezy, okiełznania swojego nie zawsze łatwego charakteru. Ćwiczyła się w posłuszeństwie, odrzucała zbytki tego świata, np. troskę o ładny wygląd. W jej życiu liczył się tylko Chrystus, Jego męka oraz pragnienie nieba. 5 rzeczy, których nauczył się od niej ojciec Pio Ojciec Pio codziennie modlił się o wstawiennictwo niezwykłej świętej Gemmy Galgani. Jej życie głęboko go poruszało, a na wielu etapach swojej drogi duchowej odkrywał w jej biografii bezcenną naukę. Włoska święta Gemma Galgani jest jedną z najbardziej niezwykłych postaci Kościoła. Obrazki z jej wizerunkiem miało na biurkach wielu herosów duchowych, jak ojciec Pio czy Dolindo Ruotolo. O jej wstawiennictwo modlił się także Maksymilian M. Kolbe. Jednak największą czcią otaczał ją właśnie święty z Pietrelciny. Czego się od niej uczył? 1. Pokora Gemma nigdy nie była zmuszana do życia w pokorze. Wręcz przeciwnie – jej ojciec Enrico był stosunkowo zamożnym człowiekiem i nie w pełni akceptował fascynacje duchowe ukochanej córki. Nie podobało mu się, że Gemma każdego dnia udaje się do kościoła, wiele godzin poświęcając na modlitwę. Uważał, że powinna korzystaćz życia. I choć sam był wierzącym człowiekiem, autentycznie martwił się o córkę. Dziewczyna tymczasem sama wybrała drogę absolutnego poświęcenia Bogu. Złożyła śluby czystości i starała się wstąpić na drogę zakonną. Ojciec Pio niewątpliwie nauczył się od Gemmy odrzucania licznych pokus materialnych. Gemma marzyła o życiu zakonnym i podporządkowała mu bardzo wiele. Z kolei święty z Pietrelciny został zakonnikiem, jednak przez lata wystawiany był na ciężką próbę. Badany przez Święte Oficjum, wielokrotnie był karany. Musiał wówczas bardzo cierpieć, jednak pokora wobec decyzji Kościoła okazała się ostatecznie nie do przełamania. 2. Walka o zbawienie człowieka. Święta Gemma, mimo kruchego zdrowia i młodego wieku, była prawdziwą wojowniczką. Liczne cierpienia przyjmowała w pokorze, ofiarowując je za zbawienie dusz i nawrócenie trwających w grzechu. Słynęła przy tym z niezwykle zawziętego temperamentu. Niejednokrotnie wręcz targowała się z Panem Jezusem! Pewnego razu postanowiła ofiarować wyjątkowo bolesne cierpienie fizyczne w intencji nawrócenia jednej ze znanych jej osób. Żarliwie modliła się, błagając Boga o cud. Doświadczyła wówczas lokucji wewnętrznej, podczas której Jezus wyznał ze smutkiem, iż niemal nie dostrzega nadziei dla tego człowieka. Ten bowiem lekceważył dotąd wiele znaków oraz napomnień. Usłyszawszy te słowa od samego Jezusa, Gemma jeszcze mocniej się zawzięła. Zaczęła żarliwiej modlić się o wstawiennictwo Matki Bożej, wiedząc, iż Jezus nie odmówi prośbom swojej Matki. W pewnej chwili do drzwi jej izby zapukał ów grzesznik. Otworzyła mu, zaś on ze łzami w oczach zawołał: „Muszę się wyspowiadać. Pomóż mi”. Święty Ojciec Pio toczył równie zawzięte boje o każdego grzesznika. Nie tylko tego zatwardziałego, ale o każdą duszę, która zdawała się być daleko od Boga. Słynne są historie o świętym z Pietrelciny ciskającym gromy na penitentów w konfesjonale, napominającym, by nie zatajali grzechów. Uchodził na niezwykle surowego spowiednika, ale nie zmieniało to faktu, że do jego konfesjonału zawsze ustawiały się tłumy ludzi. On zaś spędzał w nim długie godziny. Zapytany kiedyś przez jednego ze współbraci, dlaczego jest taki surowy dla spowiadających się, odparł z rozbrajającą szczerością: „Wiem, że lepiej być zganionym przez człowieka, tu, na ziemi, niż przez Pana Boga po śmierci”. 3. Modlitwa Włoska święta od dziecka uchodziła za bardzo pobożną dziewczynę. Pragnęła zgłębiać teologię, Pismo Święte, niezwykle rezolutnie potrafiła odpowiadać na wiele trudnych pytań dotyczących wiary. Uwielbiała się modlić. Każdego dnia odczuwała głęboki głód Boga. Głód – dodajmy – fizyczny. Dlatego przystępowała regularnie do Komunii Świętej. Odmawiała często różaniec. Jej relacja z Panem Jezusem była głęboka do tego stopnia, że wielokrotnie prowadziła dialogi z Panem Jezusem, Matką Bożą czy Aniołem Stróżem. Święty ojciec Pio również uchodził za niezwykle rozmodlonego kapłana. Po mszy świętej potrafił przezwiele godzin leżeć krzyżem i modlić się. Jeden z nowych współbraci świętego zakonnika zobaczywszy tę scenę, pobiegł do przełożonego ile sił w nogach, wołając o pomoc dla Pio, który – jego zdaniem – zasłabł, ponieważ leżał nieruchomo przed ołtarzem. Starszy zakonnik wysłuchał młodego ze stoickim spokojem, po czym wyciągnął pęk kluczy i wręczając mu je powiedział: „Bracie, zostaw klucze w zakrystii. Gdy Ojciec Pio skończy się modlić, zamknie kościół”. 4. Sens cierpienia To chyba najtrudniejsze zagadnienie, które dręczy wielu, w tym wierzących. Gemma przez większość swojego niedługiego życia zgłębiała sens cierpienia. Rozważała pasję Chrystusa, przeżywając ją niezwykle intensywnie. Gdy po raz pierwszy, jako dziecko, usłyszała o cierpieniu Jezusa, zobaczyła tamte wydarzenia na własne oczy, po czym zemdlała. Modliła się przed Ukrzyżowanym Chrystusem, by Ten dopuściłją do udziału w Jego cierpieniu jako zadośćuczynienie za grzechy świata. Nosiła stygmaty, głęboko przeżywała – także fizycznie – Triduum Paschalne. Umierając, wyznała, że wszystko, co miała oddała Bogu. Całe życie Gemmy stanowiło usilną próbę zrozumienia istoty cierpienia człowieka. Ojciec Pio również cierpiał – zarówno fizycznie, jak i duchowo. Bolała go zatwardziałość penitentów, którzy zatajali grzechy, doświadczał także bólu związanego z krwawiącymi stygmatami. Obrazek Gemmy przypominał mu o oddaniu się Bogu tej pięknej i młodej dziewczyny, pragnącej mieć swój udział w Chrystusowej pasji. 5. Gra Miłości Jest to jedna z największych tajemnic relacji człowieka z Bogiem. Poczucie opuszczenia przez Boga. Nie chodzi o tzw. ciemną noc, gdy wierzącym targają wątpliwości, obawa przed duchową pustką. To znacznie bardziej zaawansowane duchowo doświadczenie, gdy w bliskiej relacji z Jezusem człowiek odczuwaw pewnym momencie brak Boga. W Ewangelii Chrystus doświadczył tego na krzyżu, gdy toczyła się ostateczna rozgrywka między dobrem a złem. Gemma, która przeszła z Chrystusemw fizycznym cierpieniu niemal całą drogę krzyżową, poczucie braku obecności Boga określiła, jako najstraszniejsze cierpienie. A trzeba pamiętać, że przez wiele miesięcy była unieruchomiona przez chorobę, operowana bez znieczulenia, przeżyła także śmierć wyjątkowo bliskiej jej matki. Gdy ponownie odczuła obecność Boga – nie posiadała się ze szczęścia. Ojciec Pio stan uczucia braku Boga nazywał właśnie „grą Miłości”. Niewątpliwie doświadczenie Gemmy wzmacniało go w takich sytuacjach. Zdawał sobie sprawę, iż jest to rodzaj duchowego treningu, mającego pomóc człowiekowi silniej związać się z Bogiem. „Usuwam się po to jedynie, aby następnie silniej cię objąć” – mówił Jezus do Gemmy w trakcie wewnętrznych lokucji, gdy po długich chwilach pustki poczuła jego obecność. ks. Bernarda Galizzi „Gemma Galgani. Święta, do której modlił się ojciec Pio”, Esprit, Kraków 2017 Niedziela nr 41/2017, s. 29. Modlitwy ułożone przez Świętą Gemmę Oto ja, u Twych najświętszych stóp, drogi Jezu, trwam, aby w każdej chwili okazywać Ci moją wdzięczność za wszystkie znaki łaskawości, których mi udzieliłeś i których jeszcze chcesz mi udzielać. Ile razy Cię wzywałam,o Jezu, zawsze mnie pocieszałeś, ilekroć uciekałam się do Ciebie, zawsze doznawałam pokrzepienia. Jak mam Ci dziękować, drogi Jezu? Dziękuję Ci, lecz pragnę jeszcze innej łaski. O mój Boże, jeśli taka Twoja wola… (wymienić prośbę). Gdybyś nie był wszechmogący, nie zwracałabym się do Ciebie z tym błaganiem. O Jezu, zmiłuj się nade mną! Niech we wszystkim spełni się Twoja najświętsza wola. Amen. Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu O mój Boże ukrzyżowany, oto ja trwam u Twych stóp, nie odrzucaj mnie teraz, bo przyznaję, że jestem grzeszna. W przeszłości bardzo Cię obrażałam, mój Jezu, ale obiecuję nie czynić tego więcej. Przed Tobą, mój Boże, wyznaję wszystkie moje winy… wiem, że nie zasługują na odpuszczenie, ale proszę… miej wzgląd na Twoje cierpienia i spójrz, jak wielką wartość ma ta krew, która wypłynęła z Twoich żył. Mój Boże, zamknij oczy na moje występki i otwórz je na Twoje nieskończone zasługi, a skoro chciałeś umrzeć za moje grzechy, przebacz mi je wszystkie, abym nigdy więcej nie czuła ich ciężaru, którego nie dam rady dźwigać. Pomóż mi, mój Jezu, bo pragnę za wszelką cenę stać się dobrą: zgładź, wyniszcz, zniwecz wszystko, co jest we mnie niezgodne z Twoją wolą. Proszę Cię, abyś mnie oświecił, bym mogła żyć w Twoim świętym świetle. Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu ŻYCIORYS ŚW. GEMMY GALGANI DO ODSŁUCHANIA
Poniższy tekst to fragment książki Grzegorza Felsa pt. „Tajemnice stygmatyków. Wielcy mistycy i mali oszuści”, wyd. Fronda. Pierwszą świętą, która zmarła i została kanonizowana w XX wieku, była Gemma Galgani. Święty Ojciec Pio wyznał kiedyś, że codziennie modlił się za jej wstawiennictwem, ucząc się od niej pokory i umiejętności przyjmowania cierpienia. I nie był to jedyny święty, który zafascynował się ufnym podejściem do życia i cierpienia tej młodziutkiej włoskiej dziewczyny. Święty papież Paweł VI powiedział o niej: „Córka męki i zmartwychwstania, umiłowana córka Kościoła, który sama czule miłowała”. Jej życie było przykładem i inspiracją również dla polskich świętych. Wspomnę tu tylko Świętego Maksymiliana Kolbego, który obrał ją sobie (obok świętej Teresy z Lisieux) za nauczycielkę życia wewnętrznego, i to zanim jeszcze została wyniesiona na ołtarze. W jego krakowskiej celi znajdowała się figura Niepokalanej oraz obrazki Gemmy Galgani i Teresy od Dzieciątka Jezus. Napisał też w liście do matki, iż lektura Głębi duszy (duchowego pamiętnika Gemmy) przyniosła mu więcej pożytku niż seria ćwiczeń duchowych. Z kolei Święty Jan Paweł II wskazał ją zakonnicom jako przykład do naśladowania, mówiąc: „Święta Gemma Galgani przeżyła ze szczególną intensywnością, w małości i ukryciu, to dzieło pojednania człowieka z Bogiem poprzez uczestnictwo w męce Chrystusa: nie przyczyniła się do tego, poświęcając się wyjątkowym działaniom zewnętrznym, lecz poprzez całkowitą ofiarę z samej siebie. I Wam wszystkim, drogie siostry tutaj obecne, nie tylko zakonnicom pasjonistkom, ja dzisiaj chcę ponownie zaproponować jej przykład. Niech ona w Was wzbudzi z nieba coraz bardziej intensywną potrzebę ofiary z Was samych dla zbawienia ludzkości”. Czym zatem zasłużyła sobie ta młoda Włoszka na taką uwagę? Przyjrzyjmy się jej krótkiemu, ale jakże owocnemu życiu, naznaczonemu zarówno cierpieniem, jak i radością. Gemma Galgani Gemma urodziła się 12 marca 1878 roku w Borgonuovo di Camigliano, mieście leżącym we włoskiej Toskanii. Miała siedmioro rodzeństwa. Jej matka pochodziła ze znanego florenckiego rodu i zajmowała się domem, a ojciec był aptekarzem. Po śmierci chorej na gruźlicę matki została oddana do szkoły Sióstr Oblatek Ducha Świętego, gdzie przyjęła Pierwszą Komunię Świętą. Opuściła internat i szkołę, by pielęgnować swego brata Eugeniusza, który poważnie zachorował. Osłabiona ciągłym czuwaniem przy chorym sama osłabła i zachorowała. Nie powróciła już nigdy do pełnego zdrowia. Niedługo potem wywiązała się u niej choroba nóg, co wymagało interwencji chirurga. Przedwcześnie (w 1897 roku) zmarł jej ojciec, pozostawiając Gemmę i resztę dzieci bez środków do życia. Gemma miała wówczas 19 lat i zajęła się wychowaniem rodzeństwa. W tym czasie miała dwie propozycje małżeństwa, jednak je odrzuciła, stawiając na rozwój swego życia duchowego. Kiedyś po przyjęciu Komunii Świętej usłyszała, jak Jezus mówi do niej: „Odwagi, Gemmo, czekam na ciebie na Kalwarii”. Tą jej ziemską kalwarią były niespodziewane choroby, na które zaczęła zapadać. Zachorowała na nieuleczalne, bolesne gruźlicze zapalenie kręgosłupa i przez rok była przykuta do łóżka. Mimo to potrafiła zachować silną wiarę i pogodę ducha. Mówiła: „Kiedy jesteśmy ściśle związani z Jezusem, nie ma ani krzyża, ani smutku”. Miała też wtedy wizję swojego anioła stróża, który jej powiedział: „Jeżeli Jezus umartwia twoje ciało, to zawsze po to, żeby oczyścić duszę. Bądź posłuszna”. I była. Do choroby kręgosłupa doszedł jeszcze guz mózgu. Kiedy jednak Gemma zakończyła odmawianie nowenny do błogosławionej Małgorzaty Marii Alacoque, doznała niespodziewanego uzdrowienia – guz zniknął. Kiedyś podczas modlitwy, gdy Gemma prosiła Boga, by nauczył ją kochać, ukazał się jej Jezus, pokazując jej pięć otwartych ran. Powiedział wówczas: „Widzisz ten krzyż, te ciernie, te gwoździe, te sińce, te zadrapania, te rany, tę krew? Wszystkie są dziełem miłości, i to miłości nieskończonej. Widzisz, do jakiego stopnia Cię umiłowałem? Chcesz mnie kochać naprawdę? Naucz się najpierw cierpieć. Cierpienie bowiem uczy miłości”. 8 czerwca 1899 roku, w wigilię uroczystości Serca Pana Jezusa, Gemma otrzymała stygmaty. Pisała o tym: „Był wieczór, ogarnął mnie ogromny żal za grzechy, jakiego dotąd nie odczuwałam. Uświadomiłam sobie równocześnie wszystkie cierpienia, jakie Pan Jezus poniósł dla mego zbawienia. I oto znalazłam się w obecności jego Matki. Po Jej prawej ręce stał Anioł Stróż. Kochająca Matka nakazała mi wzbudzić żal serdeczny za grzechy, a gdy to uczyniłam, zwróciła się do mnie ze słowami: »Córko, w imię Jezusa masz odpuszczone grzechy. Jezus, mój Syn, bardzo cię ukochał i pragnie dać ci dowód swojej szczególnej łaski. Czy zechcesz okazać się jej godną? Ja ci będę Matką. Czy chcesz mi się okazać prawdziwą córką?« Po czym rozchyliła swój płaszcz i okryła mnie nim. W tej chwili ukazał mi się Pan Jezus. Jego wszystkie rany były otwarte, lecz zamiast krwi wydobywały się z nich płomienie. Natychmiast te płomienie dotknęły moich dłoni, stóp i serca. Miałam wrażenie, że z bólu umieram, i gdyby mnie nie podtrzymała Matka Boża, byłabym upadła na ziemię. Gdy przyszłam do siebie, stwierdziłam, że klęczałam na podłodze. W rękach, w stopach i w sercu wciąż odczuwałam przejmujący ból. Kiedy się podniosłam, zauważyłam, że miejsca, w których odczuwałam ból, silnie krwawią. Okryłam je, jak mogłam, i przy pomocy Anioła Stróża dowlokłam się do łóżka (…). Boleści ustały dopiero w piątek o godzinie trzeciej po południu”. Gemma uczestniczyła odtąd we wszystkich cierpieniach Chrystusa. Obserwowano u niej krwawy pot, który pojawiał się zawsze, gdy rozważała mękę Pańską. Miała na ciele liczne, głębokie rany szarpane będące śladami biczowania, ranę z boku, długą na sześć centymetrów i ranę lewego ramienia (powstała u Jezusa w wyniku dźwigania ciężkiego krzyża). Na jej czole widoczne były także krwawe ślady po koronie cierniowej. Co czwartek wieczorem dziewczyna popadała w ekstazę, podczas której pojawiały się owe stygmaty i utrzymywały się do piątkowego wieczoru. Cierpienia nasilały się w piątek. Czuła wtedy wbijające się w głowę ciernie. Pisała o tym: „Ciernie wbijają się w mózg, a kropelki krwi spływają na czoło”. Potem krwawienie ustawało i wszystkie jej rany się zasklepiały, a na ich miejscu pojawiały się jasne blizny. Po pierwszej stygmatyzacji Gemma ukryła swe rany w rękawiczkach i jak co dzień poszła na Mszę Świętą. Pokazała później stygmaty jednej ze swoich ciotek, a ta spojrzała na nie z niedowierzaniem… Po pewnym czasie jeden z opiekunów Gemmy poprosił lekarza o zbadanie tych stygmatów. Ten zaś uznał je tylko za objaw choroby i urojenia tej nadmiernie pobożnej dziewczyny. Stygmaty jednak wciąż się pojawiały. Z nakazu spowiednika Gemma prosiła więc Boga, żeby stygmaty ustąpiły i tak się stało. Zniknęły trzy lata przed jej śmiercią, choć jasne ślady po nich widoczne były aż do końca jej życia. Nie tylko wspomniany lekarz, lecz także rodzina oraz niektórzy znajomi Gemmy uważali, że ona symuluje. Doświadczała odrzucenia ze strony najbliższych i dlatego musiała wyprowadzić się z domu. Jej rodzeństwo uważało, że to, czego doświadcza, nie jest normalne. Spowiednik pomógł jej znaleźć nowe mieszkanie i Gemma przeprowadziła się do zaprzyjaźnionej rodziny Gianninich, gdzie spędziła ostatnie lata swego życia. Chętnie pomagała dzieciom gospodarzy w nauce i żyła bardzo ascetycznie. Swoje cierpienia ofiarowała za dusze cierpiące w czyśćcu. Gemma doświadczała duchowych wizji Jezusa, Maryi i anioła stróża. Z tym ostatnim miała nawet bliskie osobiste relacje. To zaś, co mówiła w ekstazie, zostało w miarę dobrze udokumentowane, bo były osoby, które to słyszały i wszystko skrzętnie spisywały. Wśród świadków była rodzina Gianninich oraz dwaj ojcowie pasjoniści – prałat Volpi i ojciec Germano. Gemma (podobnie jak Ojciec Pio) doznawała też fizycznych ataków ze strony złego ducha. Ojciec Germano Ruoppolo, jej przewodnik duchowy i zarazem egzorcysta, pisał w swej książce: „Jak tylko Gemma brała pióro, aby pisać do mnie, wyrywał je z jej rąk i darł papier na drobne kawałki. Czasem, chwytając ją za włosy, odrywał ją od biurka z taką wściekłością, że całe pasma włosów zostawały w jego szponach”. Widocznym dowodem tych demonicznych napaści były wyrwane włosy, liczne siniaki czy odczuwalne przez nią silne bóle. Czasem świadkowie tych ataków słyszeli dochodzące z jej pokoju uderzenia. Widzieli nawet, jak jej łóżko poruszało się, podnosząc się w górę i gwałtownie spadając. Te demoniczne napaści trwały kilka godzin, a bywało, że i całą noc. Sama Gemma pisała o tych atakach w swoich listach, które zachowały się do dnia dzisiejszego. Mimo doznawanych cierpień i agresji demona Gemma nie była sparaliżowana strachem. Uważała się raczej za osobę szczęśliwą. Znający ją ojciec Ruoppolo przekonuje, że była szczęśliwa, bo w ten sposób stawała się coraz bardziej podobna do cierpiącego Chrystusa. Mogła wznosić się coraz wyżej w czyste sfery Bożej miłości i pokutować za grzechy świata. Z pewnością nie to było celem ataków diabła. O pomoc przed atakującym ją demonem modliła się do zmarłego rówieśnika, ojca Gabriela Possentiego z zakonu pasjonistów. Ów młody pasjonista pojawiał się w jej snach, obiecując opiekę. Nazywał ją siostrą i dzięki jego wstawiennictwu Gemma została uzdrowiona. Później Gemma starała się o przyjęcie do zakonu sióstr pasjonistek, jednak ze względu na słabe zdrowie prośba jej została odrzucona. Jako że spowiednikami i kierownikami duchowymi Gemmy byli ojcowie pasjoniści, na ręce jednego z nich złożyła prywatnie cztery śluby właściwe zakonowi. To rozwiązanie miał jej polecić w jednym z duchowych widzeń Gabriel Possenti. (…) Powyższy tekst to fragment książki Grzegorza Felsa pt. „Tajemnice stygmatyków. Wielcy mistycy i mali oszuści”, wyd. Fronda Czytaj też:Serviam! Duchowa misja PolakówCzytaj też:Cudowne dary, charyzmaty i inne zjawiska Źródło: Wydawnictwo Fronda
DZIEŃ 1. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, najlitościwsza dziewico, święta Gemmo, podczas swego krótkiego życia na ziemi, dałaś nam piękny przykład anielskiej niewinności i miłości seraficznej i okazałaś się godną, aby mieć na swym ciele Rany Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa. O, święta Gemmo przyczyń się za nami, którzy tak bardzo potrzebujemy Miłosierdzia Bożego i szczególnej łaski, którą pragniemy uzyskać dla nas przez twoje zasługi i wstawiennictwo, a o którą teraz gorąco prosimy… Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…,Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 2. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, godna Oblubienico Baranka Bożego i wierna towarzyszko cierpień Chrystusa i posłuszna Jego woli, zachowałaś niewinność i splendor dziewictwa, dając światu jasny przykład w doskonaleniu się w cnocie czystości. Patrzysz z miłością ze swego wysokiego miejsca w niebie na nas, którzy pragniemy zaufać tobie i gorąco prosić Cię o łaskę… Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 3. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, najbardziej kochająca i współczująca, święta Gemmo, z wielkiej miłości do Jezusa, ogromnie cierpiałaś za nawrócenie grzeszników jako ofiara za grzechy, i innych bardzo kochasz, a przede wszystkim miłujesz Boga. Nie zapomnij o nas, którzy pozostajemy tu na ziemi, i racz spojrzeć na nas z życzliwością, o którą prosimy Cię, w ufnej nadziei otrzymania tej łaski przez twoje pełne miłości serce… Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 4. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, błogosławiona Gemmo, któraś z woli Boga, poniosłaś stratę zarówno rodziców w młodym wieku, jak i cierpiałaś niezliczone bóle na ciele i duszy. Naucz nas poświęcać się i cierpieć z miłości do Boga, abyśmy i również my mogli zmazać nasze grzechy na ziemi, a tym samym stać się bardziej godnymi nieskończonego skarbu zjednoczenia z Bogiem w niebie. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 5. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, chwalebna św. Gemmo, tak bardzo pragnęłaś, aby przejść do konsekrowanego życia zakonnego, ale Bóg w swej odwiecznej mądrości zarządził, że nie zostałaś zakonnicą. Bardzo cierpiałaś z tego powodu, nie mogąc spełnić pragnienia swojego serca. Jednak zaakceptowałaś inne, niewiele mniej godne poświęcenie i pogodziłaś się z wolą Boga. Naucz nas, o najdroższa i kochana Gemmo, ponoszenia ofiar, które Bóg w swej opatrzności zsyła na nas, ale i także abyśmy i my sami potrafili ofiarować coś od siebie na większą chwałę Boga i ku pożytkowi innych. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 6. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, ukochana Oblubienico Chrystusa, święta Gemmo, której serce było w samym centrum ognia miłości Boga, naucz nas kochać Boga z całego serca i z całej duszy, i abyśmy w żarliwości podziwiali i chwalili Boga i stawiali Go ponad wszystko, aby „gdzie nasz skarb, tam również było nasze serce” (Mt 6, 21). Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 7. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, Jezu umęczony, Ty powołałeś świętą Gemmę, jako ofiarę przebłagalną za największych grzeszników. O Jezu, Ty nigdy nie mogłeś odmówić tej jakże bardzo kochającej Cię duszy, Ty zawsze wysłuchiwałeś jej heroicznego błagania o zbawienia dla grzeszników, nawet dla takich, którym groziło wieczne potępienie. Wyjednaj nam łaskę nawrócenia i zbawienia dusz naszych, abyśmy pewnego dnia pełni ufności mogli być zjednoczeni z Tobą, o Jezu, i z Najświętszą Matką Twoją, Niepokalaną Dziewicą Maryją, na wieki. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 8. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, najbardziej zagorzała w modlitwie o nawrócenie grzeszników święta Gemmo, jak wiele razy płakałaś i jak niezliczone są Twoje łzy, które wylewałaś nad naszymi grzechami, i stale ofiarowałaś swoje cierpienia jako pokutę i zadośćuczynienie za nasze grzechy. My, którzy jesteśmy bardzo słabi i ograniczeni własnym egoizmem, i którzy staramy się zaspokajać własne zmysły i zaniedbywać pokutę, prosimy, naucz nas kochać Jezusa i współcierpieć z Nim, jak i Ty cierpiałaś. Wyproś nam łaskę wstrętu do grzechu, łaskę smutku i doskonałego żalu, abyśmy już nigdy nie popełniali tych samych grzechów, które Jezus odkupił w wielkiej męce i nieopisanym bólu. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani DZIEŃ 9. O, najbardziej czci godne Serce naszego Boskiego Mistrza Jezusa Chrystusa, pokornie pragniemy adorować Ciebie w Twym nieskończonym Majestacie i wielbić Ciebie, i Twojej chwale poświęcić nasze modlitwy, które za wstawiennictwem świętej Gemmy Galgani, będziemy zanosić do Twojego miłosierdzia, w akcie całkowitego zawierzenia Tobie. Pokornie prosimy o pomoc Twą świętą Oblubienicę, którą Serce Twoje tak bardzo umiłowało i kochało, i za jej wstawiennictwem największych grzeszników nawracało. O, najmilsza Święta Gemmo, prosimy Cię, abyś została naszą patronką i szczególną przyjaciółką dzisiaj i zawsze. Pomagaj nam w naszych codziennych potrzebach duchowych i materialnych, i ucz nas kochać i służyć Panu Bogu naszemu z całego serca. Dołącz do nas wraz z naszym Aniołem Stróżem i na wszelkie możliwe sposoby prowadź nas w miłości do wiecznego przeznaczenia. Wyproś nam obecność naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, Maryi i Józefa w godzinie naszej śmierci. Prosimy, błagamy w tej intencji Miłosierdzie Boże. Uproś nam zbawienie dusz naszych. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…, Litania do św. Gemmy Galgani
Gemma przyszła na świat 12 marca 1878 roku w Lucce (Włochy) jako piąte z ośmiorga dzieci aptekarza Henryka Galgani i Aurelii z domu Landi. Chrzest otrzymała następnego dnia po urodzeniu wraz z imionami: Gemma Humberta Pia. Jeszcze jako dziecko została oddana do szkoły sióstr Oblatek Ducha Świętego. Przełożoną tej szkoły była bł. Helena Guerra (+ 1914), założycielka tego zgromadzenia. W ósmym roku życia dziewczynka została dopuszczona do I Komunii świętej i do sakramentu Bierzmowania. W wigilię przyjęcia Pana Jezusa napisała w swoim dzienniczku: “Postaram się, aby każdą spowiedź odprawiać i Komunię świętą przyjmować tak, jakby to był ostatni dzień w moim życiu. Będę często nawiedzać Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, zwłaszcza gdy będę strapiona”.Bóg nie oszczędzał jej cierpień. Mając 8 lat straciła matkę. Potem na gruźlicę zachorował jej ukochany brat. Gemma opuściła szkołę i internat sióstr, by oddać się pielęgnacji brata-kleryka, Eugeniusza, czuwając przy nim dzień i noc. Wyczerpana, zupełnie tak osłabła, że odchorowała to przez trzy miesiące. Do pełnego zdrowia nigdy już nie mogła powrócić. Niedługo potem wywiązała się u niej choroba nóg. W czasie operacji, nader bolesnej, ściskała w rękach krzyż. To był dopiero początek doświadczeń. Wkrótce nadeszła śmierć ojca, zupełny krach majątkowy, gruźlica kręgosłupa, zapalenie nerek. Cały rok Gemma przeleżała w łóżku, unieruchomiona gipsowym gorsetem. Wreszcie musiała opuścić własny dom, gdyż było w nim zbyt ciasno. Na prośbę spowiednika przyjęła ją do siebie pewna pobożna niewiasta z rodziny Gianninich. Był moment, że jej stan był już beznadziejny. Poddała się ponownie operacji. Wpatrzona w wizerunek Chrystusa Pana na krzyżu, zniosła ją bez słowa skargi i czerwca 1899 r., w wigilię uroczystości Serca Pana Jezusa, Gemma otrzymała dar stygmatów, czyli odbicia ran Pana Jezusa. Sama tak o tym napisała: “Był wieczór, ogarnął mnie ogromny żal za grzechy, jakiego dotąd nie odczuwałam. Uświadomiłam sobie równocześnie wszystkie cierpienia, jakie Pan Jezus poniósł dla mego zbawienia. I oto znalazłam się w obecności mej Matki. Po Jej prawej ręce stał Anioł Stróż. Kochająca Matka nakazała mi wzbudzić żal serdeczny za grzechy, a gdy to uczyniłam, zwróciła się do mnie ze słowami: «Córko, w imię Jezusa masz odpuszczone grzechy. Jezus, mój Syn, bardzo cię ukochał i pragnie dać ci dowód swojej szczególnej łaski. Czy zechcesz okazać się jej godną? Ja ci będę Matką. Czy chcesz mi się okazać prawdziwą córką?» Po czym rozchyliła swój płaszcz i okryła mnie nim. W tej chwili ukazał mi się Pan Jezus. Jego wszystkie rany były otwarte, lecz zamiast krwi wydobywały się z nich płomienie. Natychmiast te płomienie dotknęły moich dłoni, stóp i serca. Miałam wrażenie, że z bólu umieram, i gdyby mnie nie podtrzymała Matka Boża, byłabym upadła na ziemię. Gdy przyszłam do siebie, stwierdziłam, że klęczałam na podłodze. W rękach, w stopach i w sercu wciąż odczuwałam przejmujący ból. Kiedy się podniosłam, zauważyłam, że miejsca, w których odczuwałam ból, silnie krwawią. Okryłam je, jak mogłam, i przy pomocy Anioła Stróża dowlokłam się do łóżka (…). Boleści ustały dopiero w piątek o godzinie trzeciej po południu”. Odtąd stygmaty odnawiały się u Gemmy regularnie, co tydzień. Rany krwawiły od wieczoru w czwartek, kiedy przeżywała mękę Zbawiciela, aż do godz. 15 w piątek. Wtedy przestawały krwawić i natychmiast zasklepiały się. Dwa lata później Gemma została naznaczona kolejnymi stygmatami: korony cierniowej i śladów roku 1902, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Gemma zachorowała śmiertelnie. Po chwilowym polepszeniu się zdrowia, nastąpiło gwałtowne pogorszenie. Wezwany spowiednik udzielił jej ostatnich sakramentów. Agonia miała jednak trwać jeszcze przez szereg długich miesięcy, bo aż do 11 kwietnia 1903 roku. W Wielką Środę Gemma przyjęła wiatyk, a w Wielką Sobotę koło południa, mając zaledwie 25 lat, zmarła. Na kilka lat przed śmiercią Gemma zapoznała się z zakonem pasjonistów, któremu założyciel, św. Paweł od Krzyża, wyznaczył jako pierwszy cel słodkie rozważanie męki Pana Jezusa i rozpowszechnianie tego nabożeństwa wśród wiernych Kościoła. Spowiednikami i kierownikami duchowymi św. Gemmy byli pasjoniści. Na ręce jednego z nich złożyła także cztery śluby, właściwe Pius XI zaliczył Gemmę do chwały błogosławionych w 1933 roku, a papież Pius XII w roku 1940 dokonał jej kanonizacji. Powodem uznania jej świętości stało się świadome, milczące przyjęcie cierpienia. Atrybutem świętej jest lilia. Jest patronką studentów i aptekarzy. W Lucca, w klasztorze pasjonistów, można oglądać skromne sprzęty, których używała św. Gemma, oraz narzędzia pokuty, lekturę, fotografie.(za
nowenna do św gemmy galgani